Lider Konfederacji uważa, że przyjęta przez policję kwalifikacja prawna czynu jest rażąco niska i domaga się szczegółowych wyjaśnień. "W związku z wydarzeniami w Lublinie skierowałem właśnie pismo z interwencją do Komendanta Miejskiego Policji w sprawie rażąco niskiej kwalifikacji prawnej czynu obywatela Zimbabwe, dokonanej przez Policję. Kieruję osiem pytań o zabezpieczenie dowodów, ocenę przestępstwa oraz współpracę ze Strażą Graniczną w zakresie kontroli legalności pobytu sprawcy i zobowiązania go do opuszczenia naszego kraju" – napisał Bosak.
Brutalny atak w centrum Lublina
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w jednym z lokali przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Według relacji świadków 41-letni obywatel Zimbabwe najpierw odepchnął stojącego przy barze 40-letniego mieszkańca Lublina. Po krótkiej wymianie zdań wydawało się, że sytuacja została zażegnana.
Po chwili napastnik wrócił jednak do mężczyzny i niespodziewanie uderzył go szklanką z piwem w okolice głowy. Świadkowie podkreślali, że atak nastąpił nagle i od tyłu. Poszkodowany trafił do szpitala z rozległą raną wymagającą szycia. Według informacji przekazywanych przez media stwierdzono u niego również obrażenia kręgosłupa. Sprawcę ujęli pracownicy ochrony lokalu i przekazali policji. Ponieważ był pod wpływem alkoholu, trafił najpierw do izby wytrzeźwień.
Zarzut lekkiego uszczerbku na zdrowiu
Po wytrzeźwieniu obywatel Zimbabwe usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu z art. 157 § 2 Kodeksu karnego. Za ten czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do dwóch lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie został tymczasowo aresztowany i opuścił policyjne pomieszczenia. Policja nie wystąpiła także o podjęcie działań związanych z jego ewentualnym wydaleniem z Polski. Wskazywano przy tym, że nie był wcześniej karany.
Bosak: Być może nawet usiłowanie zabójstwa
W opublikowanym piśmie do Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie Bosak wnosi o objęcie sprawy szczególnym nadzorem. Polityk podkreśla, że w momencie przedstawiania zarzutów pokrzywdzony nadal przebywał w szpitalu, dlatego zbyt wcześnie przesądzono o stopniu uszczerbku na zdrowiu. "Policja co najmniej przedwcześnie określiła poziom uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego mężczyzny przy kwalifikacji prawnej stawianych zarzutów, podczas gdy pokrzywdzony przebywa nadal w szpitalu i na chwilę obecną trudno określić stopień spowodowanego uszczerbku na zdrowiu" – napisał.
W swoim piśmie wicemarszałek Sejmu idzie jeszcze dalej i sugeruje, że sprawa powinna zostać przeanalizowana pod kątem znacznie poważniejszych przestępstw. "W przedmiotowej sprawie według dostępnych opisów mamy do czynienia co najmniej z pobiciem przy użyciu niebezpiecznego narzędzia, a być może nawet z usiłowaniem zabójstwa" – napisał. Jego zdaniem osoba atakująca człowieka ostrym przedmiotem w okolice głowy, karku i szyi powinna przewidywać możliwość spowodowania śmierci ofiary.
Czytaj też:
Awantura o migrantów w Lublinie. Ratusz ostro odpowiada CzarnkowiCzytaj też:
Pobłażliwość władz po brutalnym ataku Afrykańczyka. Poseł interweniuje
