Locha z młodymi zaatakowała wózek, w którym znajdowało się 13-miesięczne dziecko. Dziewczynka wypadła z wózka i uderzyła głową o chodnik. Trafiła do szpitala.
Atak na osiedlowej alejce
Do incydentu doszło tuż przed godz. 17 w rejonie kościoła pw. św. Rafała Kalinowskiego. Jak relacjonują świadkowie, locha prowadząca młode nagle pojawiła się na jednej z alejek i ruszyła w stronę kobiety prowadzącej wózek. Zwierzę przewróciło wózek, a znajdująca się w środku dziewczynka wypadła na chodnik.
Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Dziecko zostało przewiezione do szpitala na dalsze badania. Według informacji przekazanych przez służby, obrażenia nie zagrażają jego życiu.
Jak poinformowała Anna Zbroja z zespołu prasowego małopolskiej policji, funkcjonariusze nie otrzymali bezpośredniego zgłoszenia o ataku dzika. O sprawie dowiedzieli się z mediów. Policjanci skontaktowali się ze szpitalem, by potwierdzić stan zdrowia dziecka oraz ustalić szczegóły zdarzenia.
Mieszkańcy: Nie ma dnia bez dzików
Dla mieszkańców Klinów to nie jest odosobniony przypadek. Jak mówią, problem narasta od miesięcy, a w ostatnich tygodniach wyraźnie się nasilił. – To są całe rodziny, mama z kilkoma małymi dzikami i spacerują po traktach, gdzie normalnie ludzie chodzą z dziećmi i psami – mówiła RMF24 jedna z mieszkanek. Mieszkańcy przyznają, że boją się wychodzić z dziećmi na spacery. – Jest duży problem. Ktoś z miasta musi się tym wreszcie zająć. Boimy się o dzieci, bo te dziki są tutaj rano i wieczorem. W tym roku znowu są młode – podkreślają.
Po czwartkowym incydencie krakowski magistrat poinformował o zwołaniu na piątek rano doraźnego posiedzenia miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego. Spotkanie ma dotyczyć rosnącej aktywności dzików na terenie Klin. W naradzie mają wziąć udział przedstawiciele miasta, służb miejskich, lekarz weterynarii oraz osoby odpowiedzialne za odławianie zwierząt.
Obecność dzików w Krakowie od dawna budzi niepokój. Dwa lata temu miejski zespół zadaniowy szacował, że na terenie miasta żyje od 1 tys. do 1,5 tys. tych zwierząt. Nowsze szacunki mówią nawet o około 2 tys. osobników.
Czytaj też:
Dziki w Warszawie. Trzaskowski wydał zarządzenieCzytaj też:
Dziki mają wielu obrońców. A co z ludźmi, których atakują?
