W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że prawo UE pozwala, by bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot pożyczonego kapitału rozpoczynał się w dniu, w którym konsument pierwszy raz zakwestionował wiążący charakter warunków umowy kredytu frankowego. Wyrok jest efektem pytania prejudycjalnego, zadanego unijnemu trybunałowi przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
TSUE zdecydował, że prawo Unii nie sprzeciwia się temu, aby zgodnie z prawem krajowym: wniesienie przez bank pozwu o zwrot kapitału mogło przerwać bieg przedawnienia jego roszczenia jeszcze przed prawomocnym zakończeniem sprawy o nieważność umowy kredytowej; w wyjątkowych okolicznościach sąd mógł uwzględnić nawet przedawnione roszczenie banku, jeśli wymagają tego względy słuszności.
Jednocześnie podkreślono, że ochrona konsumenta wynikająca z dyrektywy 93/13 nadal obowiązuje. Sądy krajowe muszą zadbać o to, aby takie rozwiązania nie utrudniały ani nie czyniły niemożliwym korzystania przez konsumentów z ich praw.
Praktyczne skutki wyroku TSUE
Co oznacza ten wyrok w praktyce? Jest on korzystny dla banków w tym sensie, że nie zamyka im drogi do dochodzenia zwrotu kapitału z powodu samego przedawnienia. Jednocześnie nie oznacza to, że każde przedawnione roszczenie będzie uwzględniane – decyzja będzie zależała od okoliczności konkretnej sprawy i oceny sądu.
Związek Banków Polskich ocenia, że czwartkowy wyrok to "koniec snu o darmowych mieszkaniach". "Rozstrzygnięcie to ma fundamentalne znaczenie dla stabilności rozliczeń po unieważnieniu umów kredytowych. Potwierdza, że bank nie może być pozbawiony realnej możliwości dochodzenia zwrotu kapitału, tylko dlatego, że abuzywność postanowień umownych była przedmiotem późniejszego sporu sądowego" – podkreślono w komunikacie. Według ZBP, wyrok wpisuje się w linię orzeczniczą zapoczątkowaną wyrokami TSUE z 16 kwietnia 2026 r. w innych sprawach: "Trybunał konsekwentnie potwierdza, że rozliczenie skutków nieważności umowy powinno uwzględniać prawa obu stron, a ochrona konsumenta nie może prowadzić do nieproporcjonalnego i niesprawiedliwego rezultatu".
Czytaj też:
"Nasze matki, nasi ojcowie". Jest wyrok TSUE ws. niemieckiego serialu
