G dańska Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbyła się w cieniu coraz ostrzejszego sporu na linii Kijów – Warszawa. Obok nieobecności prezydenta Wołodymyra Zełenskiego największe kontrowersje wokół tego wydarzenia wywołała obecność mera Andrija Sadowego.
„W przededniu wielkiej konferencji do spraw odbudowy mamy intensywny dzień w Gdańsku. Swoją wizytę w Gdańsku rozpocząłem od oddania hołdu pamięci Pawła Adamowicza, który był prawdziwym przyjacielem Ukrainy i Lwowa” – napisał w swoich mediach społecznościowych Sadowy, ilustrując wpis zdjęciem, na którym składa kwiaty na grobie zabitego prezydenta stolicy Pomorza. Wieść o prawdopodobnym zaproszeniu samorządowca, prześladującego polską firmę, na organizowane w Polsce wydarzenie wywołała zrozumiałe oburzenie. Prawda okazała się jednak jeszcze bardziej skandaliczna. Sadowy nie był uczestnikiem konferencji. Nie został na nią zaproszony. Postanowił się jednak podpiąć pod to wydarzenie i wykorzystać je we własnym interesie. W przededniu Konferencji Odbudowy Ukrainy zorganizował w Gdańsku własną imprezę – Dzień Odporności Lwowa. Na jej potrzeby wynajął komercyjnie centrum AmberExpo.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

