Od piątku funkcjonariusze policji poszukiwali 65-letniego męża kobiety, której ciało znaleziono w domu w Borkowie (woj. świętokrzyskie). Mundurowi podejrzewają, że 64-latka została zamordowana. 65-latek może być ostatnią osobą, która miała kontakt z kobietą przed jej śmiercią.
"Dzisiaj po godzinie 6:00 na terenie kieleckiego Biesaku policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, biorący udział w prowadzonych od piątku poszukiwaniach, zatrzymali 65-letniego mężczyznę" – poinformowała w niedzielę rano za pośrednictwem Facebooka Komenda Miejska Policji w Kielcach.
"Na miejscu została mu udzielona pomoc medyczna, został on przetransportowany do szpitala. Mężczyzna został zatrzymany, a po zakończeniu niezbędnych czynności medycznych i gdy jego stan zdrowia na to pozwoli, zostaną z jego udziałem przeprowadzone czynności procesowe, które pozwolą na szczegółowe wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy" – podkreślono.
Wcześniej TVN24 informował, że nigdy wcześniej w tym domu nie było interwencji policji. Nie była też wdrażana Niebieska Karta. Jest to formalna procedura wszczynana w przypadku podejrzenia stosowania przemocy w rodzinie. Służy ochronie osób doznających przemocy (fizycznej, psychicznej, seksualnej lub ekonomicznej), uruchomieniu wsparcia dla poszkodowanych oraz podjęciu działań dyscyplinujących wobec sprawcy.
Zabił teścia i ranił teściową
Przypomnijmy, że w drugiej połowie czerwca doszło do wstrząsającego zdarzenia w Mierzawie, w powiecie jędrzejowskim, w województwie świętokrzyskim. Z ustaleń policji wynika, że 49-latek po awanturze z żoną opuścił dom i udał się do swoich teściów, których zaatakował nożem. W wyniku napaści zginął 80-letni mężczyzna. Jego 76-letnia żona z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala. Sprawca zbiegł z miejsca zbrodni. Jak się okazało, to były policjant. Odszedł ze służby w lutym 2023 r.
Policjanci z Kielc zatrzymali 49-latka po kilkudniowej obławie. W działania zaangażowano około 300 funkcjonariuszy.
Czytaj też:
Nie wierzy w winę syna. "Dlaczego miałby zrobić coś tak potwornego?" Czytaj też:
Wstrząsające odkrycie w Skawinie. Śledczy wskazują wstępną hipotezę
