W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że "trzydziestu kilku" posłów jego formacji "zrezygnowało z członkostwa". We wtorek ich decyzję ma zatwierdzić Komitet Polityczny PiS.
Kaczyński zaznaczył, że każdy parlamentarzysta partii wiedział, z czym wiąże się niepodpisanie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
Mateusz Morawiecki poinformował z kolei w piątek, że jego stowarzyszenie liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów. Oznacza to, że taka grupa polityków opuści PiS.
Buda o słowach Bochenka: Bardzo łatwo jest popaść w śmieszność
Do słów rzecznika PiS Rafała Bochenka o "rozboju w polskiej prawicy", jakie padły na antenie Telewizji Republika, a także do sytuacji po rozłamie odniósł się w sobotę europoseł i członek stowarzyszenia Rozwój Plus Waldemar Buda.
– Ja nie wiem, co się z panem rzecznikiem dzieje, bo schodzi na takie pułapy narracyjne, które czynią go człowiekiem mało poważnym – powiedział Buda na antenie TVN24. – Bardzo łatwo jest popaść w śmieszność, a to jest bardzo doświadczony, zresztą lubimy się, bardzo zdolny polityk. Ja się do tego nie będę pochylał, do takiego poziomu – dodał.
Jak zaznaczył deputowany do PE, "nie zna takiego scenariusza", w którym Mateusz Morawiecki proponował Jarosławowi Kaczyńskiemu podział partii.
– Wiem, że toczyły się rozmowy o strategii, czyli o podziale, ale nie partii, bo nikt nie kwestionował przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, ale o podziale i graniu na wielu fortepianach, na wielu boiskach, żeby dywersyfikować przekaz do różnych grup – powiedział Waldemar Buda.
Ludzie Morawieckiego chcieli "przekazu dla normalsów"
Europoseł uważa, że chodziło o tworzenie przekazu do "normalsów", a tak określa osoby o centrowych poglądach.
– Im bardziej skręcaliśmy na prawo, tym bardziej domagaliśmy się, żeby mieć wolną rękę kierowania przekazu do normalsów, do środka, do centrum, do klasy średniej, do ludzi, których interesuje to, ile mają w portfelu, jaką mają pracę, jaką mają służbę zdrowia – powiedział Buda.
Polityk bronił pomysłu stworzenia stowarzyszenia Rozwój Plus. Jak zaznaczył, potrzebny był "jakiś wehikuł". – Ale nie działalności politycznej, tylko programowej – zaznaczył.
Czytaj też:
"Obrzydlistwo". Awantura o rozłam w PiS Czytaj też:
"Przestańcie atakować". Współpracownik Morawieckiego do PiS
