Władze PiS nakazały działaczom partii wystąpienie ze stowarzyszeń – jak mówił Rafał Bochenek – "prowadzących działalność polityczną", w tym ze stowarzyszeń Mateusza Morawieckiego i Jacka Sasina. Sasin podporządkował się decyzji władz Prawa i Sprawiedliwości. Natomiast Morawiecki stwierdził, że nie zamierza rezygnować ze stowarzyszenia Rozwój Plus, ale jednocześnie nie chce opuszczać PiS.
Do 23 lipca parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości mają czas na złożenie specjalnej deklaracji o braku przynależności do stowarzyszeń. Według ustaleń Polskiej Agencji Prasowej, do piątku zrobiło to ok. 130 osób.
Mastelerek uderza w Kaczyńskiego
Tymczasem Marcin Mastalerek nie ma wątpliwości, że konflikt w łonie partii to efekt decyzji prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy wskazał konkretny moment, kiedy do tego doszło.
– To jest konsekwentna polityka prezesa Kaczyńskiego, mniej więcej od kongresu w Przysusze 12 października 2024 r. Wówczas prezes Kaczyński, chcąc walczyć z Konfederacją, która rok wcześniej dostała 7 proc. głosów, zarysował nowe pole walki. Mówił głównie o suwerenności i o tym, że łamane jest prawo w Polsce, ale głównie o suwerenności, wchodząc tym samym na pole Grzegorza Brauna, Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Nie chciał mówić o służbie zdrowia, podatkach, rozwoju, tylko wytyczył pole, na którym będzie walczył – powiedział na antenie TVN24.
Polityk stwierdził, że decyzja prezesa PiS miała swoje trzy konsekwencje. Pierwszą był odpływ wyborców do Konfederacji. Drugą – wybór Przemysława Czarnka na kandydata na premiera, a trzecią – wypychanie na siłę Mateusza Morawieckiego i jego ludzi.
– Mateusz Morawiecki nie może zrezygnować ze swojego stowarzyszenia, bo wówczas byłby skończony w polityce. Prezes Kaczyński też musi się trzymać swojego zdania. Więc musiałoby być jakieś trzecie, genialne rozwiązanie, czyli jakiś kompromis. Natomiast jest to problem stworzony przez prezesa Kaczyńskiego, który on teraz musi rozwiązać – dodał Mastalerek.
Czytaj też:
Partia Morawieckiego problemem dla prawicy? Polacy odpowiedzieli Czytaj też:
"PiS już de facto się rozpadł". Minister zabrał głos
