Makabryczne relacje z prosektorium WUM. "Syf i malaria"

Makabryczne relacje z prosektorium WUM. "Syf i malaria"

Dodano: 
Szpital, zdjęcie ilustracyjne
Szpital, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Jakub Kamiński
Według mediów, ciała pacjentów zmarłych w szpitalu na Banacha leżały niekiedy w prosektorium tak długo, że dochodziło do głębokiego rozkładu.

Prywatny zakład pogrzebowy, który od 2024 roku dzierżawi chłodnię i prosektorium Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, znalazł się w centrum poważnych kontrowersji. Jak ustalił Onet, firma miała nie tylko przechowywać i wydawać ciała zmarłych pacjentów, ale także proponować rodzinom organizację pogrzebów. W sprawie prowadzone jest śledztwo.

Prokuratura bada, czy osoby pełniące funkcje publiczne w UCK WUM mogły przyjmować korzyści majątkowe w związku z pełnionymi obowiązkami. Postępowanie zostało wszczęte po doniesieniach dotyczących współpracy szpitala z prywatnym zakładem pogrzebowym.

Byli pracownicy opisują niepokojące warunki

Według relacji byłych pracowników zakładu pogrzebowego w prosektorium miało dochodzić do poważnych zaniedbań sanitarnych. Twierdzą oni, że część ciał była przechowywana przez wiele miesięcy, co prowadziło do zaawansowanego rozkładu. – Generalnie był syf i malaria – powiedział Onetowi jeden z byłych pracowników.

Rozmówcy portalu wskazują, że część chłodni nie działała prawidłowo, a zwłoki trafiały do niesprawnych urządzeń do czasu zwolnienia miejsca w sprawnych komorach. Jak podkreślają, stwarzało to zagrożenie dla osób pracujących w prosektorium.

Onet dotarł również do wewnętrznych procedur UCK WUM, zgodnie z którymi nieodebrane przez rodzinę zwłoki powinny być zgłaszane do działu prawnego najpóźniej po siedmiu dniach. Następnie sprawa powinna zostać przekazana do właściwej gminy lub ośrodka pomocy społecznej, aby zorganizować pochówek. Według ustaleń portalu procedury te nie zawsze były realizowane.

Warszawski Uniwersytet Medyczny poinformował, że zwrócił się do dyrekcji UCK WUM o szczegółowe wyjaśnienia. Po analizie przekazanych materiałów uczelnia oświadczyła, że na obecnym etapie nie stwierdziła nieprawidłowości po stronie szpitala, jednocześnie zaznaczając, że oczekuje na wyniki postępowania prowadzonego przez organy ścigania.

Czytaj też:
Nowy serial medyczny TVP. "SOR" powstaje w czasie afery
Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym. Jest raport z kontroli NIK

Źródło: Onet.pl
Czytaj także