W szczególności, że uważam, iż głównym skutkiem Soboru Watykańskiego II jest tak naprawdę swego rodzaju demonarchizacja Kościoła, o czym znowu tradycjonaliści katoliccy tak wprost za często mówić nie lubią. Nie lubią, gdyż jak diabeł święconej wody boją się tematu Kościoła jako władzy politycznej (mimo że ostatnio, za sprawą ekskomunik sami w gruncie rzeczy stali się ofiarami tego ustroju). Poprzez poruszanie tematu posoborowej demonarchizacji Kościoła mogliby za bardzo skierować świadomość katolików na ten właśnie temat, przez co wierni mogliby sobie wreszcie uświadomić, że przez wieki byli traktowani nie tylko jako wierni, ale jako poddani władzy papieskiej czy szerzej – duchownej. A w szczególności do polskich katolików fakt bycia poddanym tejże władzy w zadziwiający sposób jakoś do dziś nie dotarł (jak wcześniej do sejmikującej polskiej szlachty).
Demonarchizacja Kościoła, czyli o przedsoborowej niemożliwości istnienia nacjonalizmu katolickiego
Dodano:

Główny zarzut podnoszony przez Bractwo św. Piusa X w stosunku do "Kościoła posoborowego" dotyczy tzw. modernizmu. Dla mnie osobiście pojęcie modernizmu jest zlepkiem bardzo różnych zarzutów i bardziej pełni rolę swego rodzaju piętnującego stereotypu niż mocnego teologicznie argumentu.
Źródło: DoRzeczy.pl