Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze "stanem kapłańskim". Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
Kolejny akt represji wobec Kościoła
Ponowne pojawienie się bp. Maty nastąpiło dzień po tym, jak Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka (CIDH) zwróciła się do Międzyamerykańskiego Trybunału Praw Człowieka o wzmocnienie środków ochronnych wobec zaginionego hierarchy. Zaraz po zniknięciu bp. Maty, CIDH zwróciła się do władz Nikaragui z pytaniem o miejsce przetrzymywania aresztowanego biskupa. Reżim prezydenta Daniela Ortegi i jego małżonki, wiceprezydent Rosario Murillo, odmówił jednak wówczas podania informacji o miejscu pobytu duchownego. Już w 2021 roku CIDH udokumentowała groźby, zastraszanie i akty prześladowania wobec tego nikaraguańskiego biskupa.
Obrońcy praw człowieka podkreślają, że aresztowanie emerytowanego biskupa Estelí, było kolejnym aktem represji wobec Kościoła, który rząd Daniela Ortegi ma na celowniku od 2018 roku, uznając go za ośrodek popierający opozycję demokratyczną. Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka udokumentowała w minionych latach setki przypadków inwigilacji, ograniczeń w praktykowaniu kultu, arbitralnych aresztowań, wydaleń, pozbawiania obywatelstwa, konfiskat mienia oraz zamykania zgromadzeń zakonnych. Szacuje się, że reżim wydalił z Nikaragui już ponad 300 duchownych. Relacje dyplomatyczne między Managuą a Stolicą Apostolską są zawieszone od marca 2023 roku.
Umacnianie dyktatury
Reżim Ortegi i jego żony Rosario Murillo dąży do dalszego dławienia opozycji i wszelkich wolności demokratycznych w Nikaragui. 19 lipca prezydent ogłosił, że nie zamierza już zezwalać na wybory, w których opozycja mogłaby realnie walczyć o władzę. W kolejnych dniach rząd sprecyzował, że wybory się odbędą, ale z wykluczeniem osób określanych mianem "zdrajców ojczyzny" lub "puczystów". Stany Zjednoczone zwróciły się do Organizacji Państw Amerykańskich o wspólną reakcję na nowe zaostrzenie sytuacji, podczas gdy w Waszyngtonie rozważa się również zaostrzenie sankcji wobec Managui.
Do "duchowego oporu" wobec dyktatury wezwał ostatnio bp Silvio Báez, który został wydalony z ojczyzny przez lewicowy reżim. Hierarcha, który przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, zaapelował, aby "nie popadać w zniechęcenie" i zachować postawą "duchowego sprzeciwu", która pozwala nie przyzwyczaić się do "narzuconej przez ciemięzcę normalności". Wezwał również Nikaraguańczyków do zachowania zdolności do marzenia o "sprawiedliwym i wolnym społeczeństwie".
Czytaj też:
Prezydent Nikaragui ogłosił, że w kraju nie będzie już wyborów Czytaj też:
Nikaragua: Biskup osadzony w areszcie domowym
