Prokuratura zarzuca byłemu wiceministrowi sprawiedliwości, że w okresie, kiedy wykonywał obowiązki w zastępstwie ministra sprawiedliwości "w sprawach dotyczących Służby Więziennej oraz Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej, w tym w zakresie podpisywania decyzji i postanowień administracyjnych oraz wewnętrznych aktów normatywnych dotyczących Służby Więziennej" dopuścił się złamania przepisów.
Prokuratura informuje, że "dowody zgromadzone w sprawie pozwoliły na przyjęcie dostatecznie uzasadnionego podejrzenia, że Michał W. w okresie od dnia 2 lutego 2021 r. do 7 listopada 2023 r. przekroczył uprawnienia i nie dopełnił obowiązków jako funkcjonariusz publiczny – sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości".
Woś odpowiada prokuraturze
Woś złożył wyjaśnienia i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Polityk zamieścił w sieci wpis, w którym odniósł się do całej sprawy.
"Prokuratorzy Żurka nie znaleźli czasu na przesłuchanie Kacprzyka, wyjaśnienie afer Polnordu, Giertycha, Nowaka, sprowadzanie Krala do Polski. Znaleźli za to wielką zbrodnię w ramach «rozliczeń»: decyzję o awansowaniu podpułkownika na pułkownika w służbie więziennej, który zbudował komórkę ds. walki z narkotykami w więzieniach" – napisał na swoim koncie na platformie X.
Woś podkreślił, że przepisy prawa umożliwiają przyznanie awansu w ramach nagrody. Obecne kierownictwo resortu sprawiedliwości miało skorzystać z tej możliwości co najmniej 336 razy.
Polityk poinformował, że złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie jednego z takich przypadków.
"Prokurator prowadzący postępowanie awansował z prokuratury okręgowej najpierw na delegację do regionalnej, a 8 września do krajowej. Korzyść osobista i majątkowa jak nic. Oczywiście wyrażałem zgodę na udostępnienie wizerunku i pełne nazwisko, ale Waldemar Ż. ma to w nosie" – napisał poseł PiS.
Czytaj też:
Poważne zarzuty wobec prezydenta Rzeszowa. Będzie referendum ws. Fijołka? Czytaj też:
Odnalazł się Dawid Kacprzyk od afery szpitalnej. Ma nową pracę
