Niepokojąca sytuacja w instytucji stworzonej i finansowanej z pieniędzy polskich podatników. Relatywizowana jest postać, która w historii Polski zapisała się jednoznacznie. Helena Wolińska-Brus, czyli Fajga Mindla Danielak oskarżająca w procesach politycznych okresu stalinizmu w Polsce, w tym zakończonych tzw. mordami sądowymi, między innymi na generale Emilu Fieldorfie.
Helena Wolińska. POLIN: Zbrodniarka czy ofiara?
Na sprawę zwrócił uwagę działacz Konfederacji Rafał Mekler. We wpisie na X załączył post Muzeum POLIN, w którym zaproszono na dyskusję z historyk i reporterką Katarzyną Kwiatkowską-Moskalewicz o jej książce "Stygmat. Helena Wolińska i Włodzimierz Brus. Biografia". O pozycji tej pisaliśmy w dziale historycznym naszego portalu.
W zaproszeniu opublikowanym za pośrednictwem Facebooka padają zdumiewające słowa. "Zbrodniarka czy ofiara? A może to pytanie jest zbyt proste?" – pyta Muzeum Polin, określając zbrodniarz jako postać "kontrowersyjną".
Mekler: Muzeum zbudowane za pieniądze polskich podatników
"W Muzeum Polin, zbudowane za pieniądze polskich podatników właśnie dokonuje relatywizacji komunistycznego prokuratora" – ostrzegł Rafał Mekler.
"Pod pozorem debaty nad książką, dokonuje sią usprawiedliwiania zbrodniarzy sądowych, samą Wolińską obciąża śmierć gen. Emila Fieldorfa i wielu innych polskich patriotów" – zwrócił uwagę.
"Kwestionuje się prawdę o tej personie, wprowadzając wątki emocjonalne, uczłowiecza się ją, podczas gdy ludzie którzy przez nią cierpieli człowieczeństwa swoim działaniem pozbawiła. To manipulacja i nie powinniśmy się na to godzić" – czytamy we wpisie Meklera.
"Fajgla Minda Danielak bohaterką muzeum Polin" – podsumował działacz Konfederacji Wolność i Niepodległość.
Czytaj też:
"Absolutne przegięcie". Wezwanie do dymisji dyrektora POLIN Czytaj też:
Dyrektor POLIN o UPA i Polakach: My mieliśmy podobnych ludzi
