Na terenie byłego obozu koncentracyjnego powstaje Lidl. "Zacieranie śladów zbrodni"

Na terenie byłego obozu koncentracyjnego powstaje Lidl. "Zacieranie śladów zbrodni"

Dodano: 
Teren byłego obozu koncentracyjnego KL Mauthausen
Teren byłego obozu koncentracyjnego KL Mauthausen Źródło: Wikimedia Commons
Międzynarodowy Komitet Mauthausen domaga się natychmiastowego wstrzymania inwestycji realizowanej na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Leobersdorfie na południe od Wiednia.

W miejscu, gdzie w czasie II wojny światowej funkcjonował obóz dla kobiet, powstają supermarket sieci Lidl oraz centrum logistyczne z chłodnią – informuje "Nasz Dziennik".

Komitet Mauthausen ocenia inwestycję jako sprzeczną z zasadami kultury pamięci i wskazuje, że prowadzi ona do zacierania śladów zbrodni. Mimo protestów organizacji zajmujących się upamiętnianiem ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych prace są kontynuowane.

"ND" przywołuje stanowisko Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych, według którego inwestycja jest przykładem wypierania przez Austrię własnej odpowiedzialności za hitlerowskie zbrodnie.

Cytowany w tekście historyk prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę, że Austria po II wojnie światowej przez lata nie rozliczyła się w pełni ze swojej przeszłości. Jak ocenił, mimo początkowej akceptacji przez Zachód narracji o Austrii jako pierwszej ofierze Hitlera, z czasem rozpoczął się proces wypierania własnych win.

Austria zaciera ślady zbrodni

– Efektem tego są takie inwestycje, które Austriacy traktują jako doskonały biznes, a także jako kolejną okazję do zatarcia nielicznych już śladów zbrodni i cierpienia ofiar wojny – dodał prof. Ryba.

Według publikacji problem ma również wymiar moralny. Krytycy inwestycji wskazują, że budowa obiektów handlowych na terenie miejsca związanego z cierpieniem więźniarek może prowadzić do zapomnienia o ofiarach i zatarcia materialnych śladów zbrodni.

Wśród osób przywołanych w artykule jest Aurelia Płotkowiak, córka Stanisława Kudlińskiego, więźnia obozu KL Mauthausen-Gusen. Zwróciła ona uwagę, że miejsce, w którym zginęli niewinni ludzie, powinno zostać zachowane i upamiętnione, a nie przeznaczane pod inwestycje komercyjne.

W latach 1944-1945 w Leobersdorfie więziono około 400 kobiet i dziewcząt. Zmuszano je do niewolniczej pracy w pobliskiej fabryce amunicji w miejscowości Hirtenberg. Po likwidacji obozu więźniarki pędzono w kolumnie do Mauthausen. Wiele z nich zginęło w trakcie tego "marszu śmierci".

Czytaj też:
Niemcy wypłacą Polakom po 10 tys. zł? "Kpina z ofiar"

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Nasz Dziennik
Czytaj także