"Erdogan nie żyje". Turcja wszczyna śledztwo, zatrzymano dziennikarzy

"Erdogan nie żyje". Turcja wszczyna śledztwo, zatrzymano dziennikarzy

Dodano: 
Recep Erdogan, prezydent Turcji
Recep Erdogan, prezydent Turcji Źródło: PAP/EPA / PAVEL GOLOVKIN / POOL
Turecka prokuratura wszczęła śledztwo po tym, jak jedna z lokalnych gazet opublikowała w mediach społecznościowych wpis o treści: "Erdogan nie żyje", sugerujący śmierć prezydenta Turcji Recepa Erdogana. W związku ze sprawą zatrzymano trzech dziennikarzy.

Grafika została opublikowana we wtorek (25 sierpnia) na facebookowym koncie lokalnego dziennika "Aydın Denge". Na czarnym tle umieszczono dużymi literami napis "Erdogan Vefat Etti", czyli "Erdogan nie żyje", a odbiorców skierowano do materiału na stronie internetowej gazety.

Jak ustaliły służby, powiązany z publikacją materiał dotyczył jednak nekrologu kobiety o nazwisku Gulsen Erdogan, a nie prezydenta Turcji. Zastosowana forma publikacji mogła jednak – według organów ścigania – wywołać wrażenie, że chodzi o śmierć głowy państwa.

Śledztwo po publikacji sugerującej śmierć Erdogana

W związku z publikacją prokuratura w Aydinie wszczęła z urzędu postępowanie na podstawie art. 217/A tureckiego kodeksu karnego, dotyczącego publicznego rozpowszechniania informacji wprowadzających społeczeństwo w błąd.

Według lokalnych mediów w ramach śledztwa ustalono dane trzech osób związanych z gazetą: jej przedstawiciela, odpowiedzialnej za redakcję oraz reportera. Zostały one zatrzymane przez policję.

Gdzie są granice wolności słowa w Turcji?

Turecka prasa zwraca uwagę, że władze w Ankarze od kilku lat wykorzystują przepisy dotyczące rozpowszechniania wprowadzających w błąd informacji w postępowaniach przeciwko osobom publikującym treści uznawane przez organy państwa za mogące wywoływać niepokój lub dezinformację.

Recep Erdogan ma 72 lata i jest prezydentem Turcji od sierpnia 2014 r. Wcześniej sprawował urząd premiera (w latach 2003-2014).

Erdogan był celem co najmniej kilku udokumentowanych lub oficjalnie badanych planów zamachu. Najpoważniejszy incydent miał miejsce w lipcu 2016 r., kiedy w trakcie puczu wojskowego oddział żołnierzy skierował się do hotelu w Marmaris, w którym przebywał prezydent. Napastnicy chcieli go zabić lub schwytać. W ataku zginęły dwie osoby – ochroniarz Erdogana i policjant.

Czytaj też:
"Izrael nie będzie tego tolerował". Netanjahu grozi Turcji

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Cumhuriyet
Czytaj także