Jak ustalił dziennikarz Radia ZET, jednym z kluczowych dowodów w sprawie może okazać się wanna. Jej ekspertyza ma pomóc śledczym ustalić, co stało się z zaginionym przedsiębiorcą.
Sylwester Suszek zaginął w marcu 2022 roku i od tamtej pory nie udało się ustalić, co się z nim stało. Teraz w śledztwie pojawił się nowy trop. Według informacji Radia ZET prokuratura dysponuje dowodem, który może potwierdzić, że przedsiębiorca nie żyje.
Śledczy zamierzają poddać ekspertyzie wannę, która może mieć kluczowe znaczenie dla prowadzonego postępowania. Badanie ma pomóc w zweryfikowaniu hipotezy dotyczącej tego, w jaki sposób sprawcy mogli pozbyć się ciała Suszka.
Żurek o losie Suszka: Poprawny tok myślenia
Do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Pytany w Polsat News o tajemnicze zaginięcie przedsiębiorcy przyznał, że prokuratura ma roboczą hipotezę dotyczącą jego losu.
Dziennikarz zwrócił uwagę, że z wcześniejszych wypowiedzi ministra można było wywnioskować, iż śledczy zakładają śmierć Suszka. Żurek nie zaprzeczył.
– "Poprawny tok myślenia" – odpowiedział minister sprawiedliwości.
Według ustaleń Mariusza Gierszewskiego właśnie ekspertyza wanny może okazać się przełomowym elementem śledztwa i dostarczyć dowodów pozwalających odtworzyć to, co wydarzyło się po zaginięciu przedsiębiorcy.
Tajemnicze zaginięcie Sylwestra Suszka
Sylwester Suszek zaginął 10 marca 2022 roku. Tego dnia udał się na spotkanie biznesowe na terenie bazy paliwowej w Czeladzi. Rozmowy miały dotyczyć przejęcia udziałów w spółce.
Po spotkaniu ślad po przedsiębiorcy zaginął. Na miejscu pozostały należące do niego dokumenty, telefony oraz samochód.
Suszek był założycielem giełdy kryptowalut, z której później powstała Zondacrypto. Okoliczności jego zaginięcia od ponad czterech lat pozostają jedną z najbardziej tajemniczych spraw związanych z polskim rynkiem kryptowalut.
Czytaj też:
"Konfabulacja". Giertych odpowiada siostrze "króla kryptowalut" Czytaj też:
Zaorski doprowadzony do prokuratury. "Nie przyznaję się"
