Prokuratura o rzekomym zatrzymaniu Stawiarskiego: Nie było takiego postanowienia

Prokuratura o rzekomym zatrzymaniu Stawiarskiego: Nie było takiego postanowienia

Dodano: 
Anna Adamiak, rzecznik prasowa prokuratora generalnego
Anna Adamiak, rzecznik prasowa prokuratora generalnego Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Nie było postanowienia o zatrzymaniu marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego – przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.

– Informacja o zatrzymaniu wskazanej osoby była całkowicie nieprawdziwa. Została od razu przez nas zdementowana. Nie, nie było w obiegu prawnym postanowienia prokuratora o zatrzymaniu marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego – przekazał Radiu Wnet rzecznik PK Przemysław Nowak. Informację tę potwierdziła następnie podczas konferencji prasowej w Prokuraturze Krajowej prok. Anna Adamiak.

Fałszywa informacja o zatrzymaniu

W sobotę wieczorem TVN24 informował o kolejnych działaniach służb w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Zatrzymany został Roman Ż. Jednocześnie stacja podała, że zatrzymany miał być także Jarosław Stawiarski. Informacja o marszałku okazała się nieprawdziwa. "Z pierwszych informacji, do których dotarliśmy, wynikało, że zatrzymany miał być również marszałek województwa lubelskiego i były poseł PiS. Informacja ta nie potwierdziła się. Za błąd przepraszamy" – przekazał później TVN24.

Przeprosił również Robert Zieliński z TVN24. "Osobiście przepraszam najbardziej zainteresowanego oraz widzów i czytelników TVN24 za przekazanie niesprawdzonej informacji" – napisał w mediach społecznościowych. Doniesienia TVN24 powieliły inne media. Część z nich, podobnie jak TVN, wystosowała przeprosiny.

Stawiarski: Byłem w prokuraturze jako świadek

Sam Stawiarski zaprzeczył doniesieniom o zatrzymaniu. Potwierdził natomiast, że wcześniej składał zeznania w sprawie Zondacrypto. "W związku z podanymi przez część mediów informacjami o moim zatrzymaniu w sprawie Zondacrypto, stanowczo zaprzeczam, by doszło do takiej czynności" – oświadczył.

Marszałek poinformował, że 28 sierpnia stawił się w prokuraturze jako świadek. "Jednocześnie podkreślam, iż jestem jedną z wielu pokrzywdzonych działaniami Przemysława Krala osób, a w dniu 28 sierpnia 2026 r. złożyłem w Prokuraturze stosowne zeznania w charakterze świadka" – napisał. Dodał, że jest gotowy ponownie stawić się przed śledczymi, jeśli będzie potrzeba uzupełnienia zeznań.

Stawiarski stracił pieniądze na Zondacrypto

Nazwisko Stawiarskiego pojawiło się w sprawie w związku z jego prywatną inwestycją w kryptowaluty. Według ustaleń "Rzeczpospolitej" marszałek miał zainwestować w tokeny Zondacrypto setki tysięcy złotych. Mogło chodzić nawet o około 800 tys. zł.

Stawiarski potwierdził, że stracił pieniądze, ale nie podał kwoty. – To moja osobista, prywatna tajemnica, nie będę o niej rozmawiał – mówił. – Zostałem oszukany, pieniędzy nie odzyskałem i złożyłem zawiadomienie w tej sprawie – dodał. Zapowiedział, że wysokość poniesionej straty będzie widoczna w jego oświadczeniu majątkowym za ten rok.

Czytaj też:
Sprawa Zondacrypto. Marszałek z PiS: Złożyłem zeznania w charakterze świadka
Czytaj też:
Kolejne zatrzymanie w aferze Zondacrypto. "Czynności w toku"

Źródło: Radio Wnet / DoRzeczy.pl
Czytaj także