Rady Zakopanego, Bukowiny Tatrzańskiej, Poronina, Kościeliska, Białego Dunajca oraz powiatu tatrzańskiego jednogłośnie przyjęły rezolucje potępiające – jak wskazano – falę nienawiści, agresji i ataków wymierzonych w mieszkańców Podhala. To kolejna odsłona konfliktu wokół transportu konnego do Morskiego Oka. W rezolucji Rady Miasta Zakopane napisano o "bezprecedensowej fali nienawiści, agresji oraz brutalnych ataków medialnych" skierowanych przeciwko mieszkańcom Podhala, władzom samorządowym i tradycji regionu.
Zarzuty o hejt, oszczerstwa i zastraszanie
Radni sprzeciwili się zastępowaniu merytorycznej dyskusji "wulgarnością, oszczerstwami, manipulacjami oraz próbami zastraszania urzędników reprezentujących władze publiczne". Za niedopuszczalne uznali także obrażanie mieszkańców Podhala jako katolików, przypisywanie im rzekomego „układu mafijno-korupcyjnego” oraz przywoływanie Goralenvolku w odniesieniu do całej społeczności. „Oświadczamy, że nie ugniemy się przed brutalnym szantażem, krzykiem ani internetowym linczem” – zapisano w rezolucji.
Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz ocenił, że ataki w internecie uderzają już nie tylko w samorządowców, ale również w mieszkańców i lokalną tradycję.
Samorządowcy: Chodzi również o rozgłos i pieniądze
Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest twierdzenie, że część działań aktywistów ma służyć zdobywaniu rozgłosu i pozyskiwaniu pieniędzy z internetowych zbiórek. Radny Zakopanego Tymoteusz Mróz określił działania zewnętrznych organizacji jako "element strategii nastawionej na medialny rozgłos i pozyskiwanie pieniędzy poprzez internetowe zbiórki".
Według niego nagłaśnianie konfliktów w Zakopanem zapewnia organizacjom duże zasięgi, podczas gdy koszty wizerunkowe ponosi lokalna społeczność. – Musimy bardzo stanowczo przeciwstawiać się tego rodzaju manipulacjom – powiedział Mróz. Podobne stanowisko znalazło się w zakopiańskiej rezolucji. Radni uznali działania przypisywane DIOZ za próbę bezprawnego nacisku oraz sposób na napędzanie internetowych zbiórek.
71 spraw i 118 wykroczeń po protestach
Rezolucje są następstwem m.in. sierpniowych protestów DIOZ na drodze do Morskiego Oka. Aktywiści sprzeciwiali się przewożeniu turystów przez konie i domagali się zastąpienia transportu konnego pojazdami elektrycznymi. Podczas jednej z pikiet doszło do blokowania drogi. Interweniowała policja, która usuwała protestujących z jezdni.
Zakopiańska policja prowadzi obecnie 71 spraw dotyczących uczestników protestów, obejmujących łącznie 118 wykroczeń.
Czytaj też:
Wojna o konie nad Morskim Okiem. Aktywiści chcą ochrony Hennig-Kloski i Kierwińskiego Czytaj też:
"Te mądre zwierzęta zorientowały się…". Ostaszewska ma teorię o dzikach w miastach
