Marian Banaś poinformował w mediach społecznościowych o decyzji Miejskiej Komisji Wyborczej w Krakowie. Jak przekazał, zakwestionowanych zostało ponad 3 tys. podpisów zebranych przez jego komitet. "Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie zakwestionowała ponad trzy tysiące podpisów poparcia złożonych pod moją kandydaturą na urząd Prezydenta Krakowa. Decyzja ta budzi nasze poważne wątpliwości. Za każdym podpisem stoi konkretny mieszkaniec Krakowa, który świadomie udzielił mi swojego poparcia i opowiedział się za zmianą sposobu zarządzania miastem" – napisał Banaś.
W efekcie jego kandydatura nie została zarejestrowana. Banaś zapowiada jednak wykorzystanie dostępnej drogi odwoławczej.
Banaś składa odwołanie
"Nie składamy broni" – zadeklarował. Jak poinformował, jego sztab podjął już kroki prawne i złożył odwołanie od decyzji komisji. Komitet domaga się ponownego sprawdzenia zakwestionowanych podpisów. "Złożyliśmy odwołanie i będziemy domagać się ponownej, pełnej oraz przejrzystej weryfikacji zakwestionowanych podpisów z udziałem przedstawicieli naszego komitetu" – przekazał.
Banaś przekonuje, że mieszkańcy powinni otrzymać szczegółową informację o przyczynach odrzucenia tak dużej liczby podpisów.
"Krakowianie mają prawo wiedzieć, dlaczego odrzucono tak ogromną liczbę podpisów. Mają również prawo do pewności, że każdy z nich został sprawdzony rzetelnie, indywidualnie i zgodnie z prawem" – stwierdził.
Były prezes NIK zaznaczył, że dopóki istnieje możliwość odwołania, nie uważa sprawy swojej kandydatury za ostatecznie zamkniętą.
"Do czasu wyczerpania całej procedury odwoławczej nie uznaję tej sprawy za zakończoną. Będziemy walczyć o rejestrację mojej kandydatury i o uszanowanie głosu mieszkańców Krakowa" – zapowiedział.
Banaś zapowiada dalszą działalność
W dalszej części wpisu Banaś odniósł się również do polityki ogólnokrajowej. Zapowiedział, że bez względu na ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące wyborów w Krakowie nie zamierza wycofywać się z życia publicznego.
"Przez całe życie służyłem państwu, ujawniałem nieprawidłowości i stawałem po stronie obywateli. Nadal będę bezkompromisowo walczył o prawdę, uczciwość oraz rozliczenie patologii niszczących polskie życie publiczne" – napisał.
Nawiązał przy tym do ostatnich wydarzeń związanych ze sprawą Zondacrypto oraz doniesień dotyczących możliwej korupcji politycznej. Banaś obarczył odpowiedzialnością za opisywane przez siebie patologie przede wszystkim polityków obecnej opozycji. Są to jego oceny i zarzuty, a nie ustalenia prawomocnych wyroków.
Były szef NIK zapowiedział również dążenie do ponownego rozliczenia afer "białych kołnierzyków", które były opisywane w raportach Najwyższej Izby Kontroli.
Na zakończenie podziękował osobom zaangażowanym w zbieranie podpisów i kampanię. "Nasza praca i ogromna energia, którą krakowianie włożyli w tę kampanię, na pewno nie pójdą na marne. (...) Idziemy dalej z podniesioną głową. Walka o Kraków i czyste życie publiczne trwa" – podsumował Marian Banaś.
Czytaj też:
Koniec liczenia podpisów w Krakowie. Co z kandydatką Lewicy?
