Rząd przyjął projekt zmian dotyczących opłaty miejscowej oraz opłaty uzdrowiskowej, potocznie nazywanej opłatą klimatyczną. Nadal konieczne będzie jednak posiadanie odpowiednich walorów krajobrazowych i bazy noclegowej, a o wprowadzeniu opłaty oraz jej wysokości zdecyduje rada gminy.
O ile wzrosną opłaty?
Zgodnie z projektem maksymalna stawka opłaty miejscowej wzrośnie w 2027 roku do 5 zł za każdą noc, natomiast na obszarach ochrony uzdrowiskowej wyniesie maksymalnie 5,50 zł. Opłata będzie dotyczyła wszystkich osób, które korzystają z zakwaterowania przynajmniej przez jedną noc, niezależnie od tego, czy przyjechały w celach turystycznych, zawodowych czy zdrowotnych.
Obowiązek pobierania pieniędzy zostanie przeniesiony na obiekty noclegowe, takie jak hotele, pensjonaty, kempingi, schroniska, kwatery prywatne czy sanatoria. W zamian za terminowe przekazywanie opłat ich właściciele lub operatorzy otrzymają wynagrodzenie w wysokości co najmniej 10 proc. zebranej kwoty.
Kto będzie zwolniony z opłaty?
Projekt przewiduje również kilka zwolnień. Opłaty nie będą musiały płacić m.in. osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, dzieci do 16. roku życia posiadające odpowiednie orzeczenie oraz osoby z umiarkowaną niepełnosprawnością wzroku. Zwolnienie obejmie także jednego opiekuna osoby niepełnosprawnej. Z opłaty zostaną również zwolnione osoby przebywające w danej miejscowości dłużej niż 29 kolejnych nocy, co ma dotyczyć m.in. pracowników sezonowych, osób pracujących lub uczących się poza miejscem zamieszkania.
Gminy będą mogły dodatkowo różnicować wysokość opłat, np. w zależności od długości pobytu, pory roku czy wieku turystów, a także wprowadzać własne zwolnienia. Zmiany mają uprościć system i zwiększyć dochody gmin turystycznych, które dotychczas często nie mogły pobierać opłaty z powodu niespełniania norm jakości powietrza. Nowe przepisy mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku.
Czytaj też:
Rekordowy wzrost cen. Tusk: Prezydencie, podpisuj! Czytaj też:
Unijne przepisy dobijają polskie firmy. Jedna z nich zamyka się po 35 latach
