PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation) to unijne rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, które obowiązuje od 12 sierpnia 2026 roku. Jego celem jest zmniejszenie ilości odpadów opakowaniowych i promowanie gospodarki obiegu zamkniętego. PPWR dotyczy producentów, importerów, czy sklepów internetowych.
Unijne rozporządzenie PPWR
Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, udostępnił na platformie X fragment artykułu z portalu bezprawnik.pl.
"Wyobraźmy sobie niewielkiego producenta, który zatrudnia dwie osoby. Sprzedaje ręcznie wykonane produkty i do tej pory wysyłał kilka czy kilkanaście paczek miesięcznie do klientów w Niemczech, Francji czy Włoszech. Do tej pory najważniejsze były produkt, faktura i przesyłka. Teraz przedsiębiorca musi zainteresować się również tym, jakie obowiązki ciążą na nim w kwestii opakowania w państwie, do którego wysyła towar, ponieważ PPWR przewiduje szczególne zasady w przypadku sprzedaży transgranicznej" – czytamy.
Serwis podkreśla, że producent, który ma siedzibę w jednym państwie UE, który bezpośrednio udostępnia produkty użytkownikom końcowym w innym państwie, może zostać uznany za producenta w tym drugim państwie. "Rozporządzenie przewiduje w takich przypadkach również mechanizm upoważnionego przedstawiciela ds. rozszerzonej odpowiedzialności producenta" – napisano.
Portal zauważa, że "mikroprzedsiębiorca, który sam pakuje przesyłki, odpowiada za sprzedaż, faktury i kontakt z klientami, musi znaleźć zewnętrzny podmiot, zapłacić mu i pilnować kolejnego systemu". "To znów pokazuje, jak bardzo biurokracja w Polsce obciąża najmniejsze firmy, którym każdy nowy obowiązek dokłada kolejnych druków i sprawozdań" – czytamy.
Bosak: To uderzenie w jedną z podstaw wspólnego rynku
Krzysztof Bosak, pisząc o unijnym rozporządzeniu PPWR, stwierdził, że "nowe unijne przepisy PPWR dotyczące opakowań mogą sprawić, że wysłanie kilku paczek do klientów w innych państwach UE przestanie się opłacać".
"Rozporządzenie uruchamia obowiązki rejestracyjne, sprawozdawcze i koszty związane z obsługą EPR, które dla małej firmy mogą generować koszty przewyższające potencjalny zysk ze sprzedaży za granicę. Duża firma odbije sobie te koszty na efekcie skali. Mały przedsiębiorca zrezygnuje ze sprzedaży" – napisał.
Wicemarszałek Sejmu ocenił, że "to uderzenie w jedną z podstaw wspólnego rynku".
"Jego największą zaletą miało być właśnie to, że przedsiębiorca z Polski może bez większych barier sprzedawać swoje produkty klientom w całej Unii. Teraz biurokracja stworzona wokół kartonu buduje bariery nie do przejścia" – zauważył.
Współlider Konfederacji stwierdził, że "nikt tak nie zniechęca Polaków do Unii Europejskiej, jak sami eurokraci wymyślający kolejne absurdalne przepisy, które mają dostosować świat do ich idealnego wzoru".
Czytaj też:
Bryłka bije na alarm w sprawie unijnego rozporządzenia. "Uderza w polskie firmy" Czytaj też:
Droższe opakowania. Producenci w strachu
