Premier Donald Tusk ujawnił, że prywatna kancelaria adwokacka Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto, przelała na konto Fundacji Instytut Polski Suwerennej, kontrolowanej przez otoczenie Zbigniewa Ziobry, 450 tysięcy złotych.
– Przyznaję, że zdecydowanie zbyt pobieżnie zweryfikowaliśmy pana Krala. (...) Gdybym dowiedział się tego, co wiadomo o biznesmenie dziś, nie przyjąłbym darowizny – powiedział były minister sprawiedliwości w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Do sprawy odniósł się prezes PiS Jarosław Kaczyński. – To był na pewno jego błąd i on się do tego błędu przyznaje – oświadczył były premier, pytany o pieniądze przekazane fundacji Instytut Polski Suwerennej. Jak zaznaczył, z jego wiedzy wynika, że Ziobro po wielu namowach zgodził się na wsparcie fundacji, zapewniając, że ma ono charakter społeczny.
Bielan: Ziobro sam ocenił to jako błąd
Sytuację skomentował w rozmowie z Wirtualną Polską europoseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan.
– Sam, podobnie jak przygniatająca większość naszych polityków, z Kralem nigdy nie miałem żadnego kontaktu ani bezpośredniego, ani pośredniego – podkreślił deputowany do Parlamentu Europejskiego.
Polityk nawiązał do zarzutów medialnych, jakie padają pod adresem byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. – Nie chcę się tłumaczyć za kogoś, kto nieostrożnie takie relacje miał, ale cała sprawa to również niewątpliwie efekt szerszej strategii finansowego zagładzania i prześladowania niezależnej opozycji: ataki na Telewizję Republika i PKOL, wycofane reklamy i sponsoringi, wreszcie nielegalne wstrzymanie finansowania największych partii opozycyjnych – powiedział europoseł PiS.
– Ziobro sam ocenił to jako błąd i zadeklarował zwrot pieniędzy. To z całą pewnością nie powinno się wydarzyć – zaznaczył Adam Bielan.
Czytaj też:
PiS powinien usunąć Ziobrę z partii? Polacy odpowiedzieli w sondażu Czytaj też:
Ziobro pyta Tuska o pieniądze Zondacrypto: Wtedy nie śmierdziały?
