Poseł Koalicji Obywatelskiej Konrad Frysztak przemówił do parlamentarzystów w trybie wniosków formalnych. Frysztak wyraził swoją krytyczną opinię na temat polityków Konfederacji WiN, Konfederacji KP oraz PiS-u, a następnie wezwał do delegalizacji "patoprawicy".
– Towarzysz Braun, wasz towarzysz chce reaktywacji Nord Streamu. Mentzen wyśmiewa polskie policjantki. Berkowicz obraża dziennikarkę. Media informują, że pan Moskal działał na polecenie w sprawie rozmów w sprawie kryptowalut, na polecenie PiSu i prezesa. A Bielan, to może posłużę się, żebyście zrozumieli językiem pani Chorosińskiej, wyrwał wam się ze smyczy i w USA próbuje zastępować nie tych, do których ma upoważnienie. I na koniec – mówił polityk. – Patoprawicę należy zdelegalizować, bo wy po prostu jesteście zdrajcami Polski – krzyknął.
![]()
Koalicja rządząca uchwaliła w Sejmie ustawę umożliwiającą władzy cenzurę internetu
Obrady Sejmu były bardzo burzliwe ze względu na kilka ustaw, w tym ustawę o dopłatach z podatków do emerytur osób uznanych za artystów oraz ustawy wprowadzającej unijne regulacje DSA.
Koalicja rządząca uchwaliła w czwartek w Sejmie Akt o usługach cyfrowych (DSA). Część rozwiązań nie budzi wątpliwości, jednak w ustawie są również przepisy, które w praktyce wprowadzą możliwość stosowania politycznej cenzury treści w internecie pod pretekstem "mowy nienawiści".
Pierwsza wersja przepisów w tej sprawie została zablokowana w styczniu przez prezydenta Karola Nawrockiego. Teraz także ostateczna decyzja należeć będzie do głowy państwa.
Uzasadniając weto wobec nowelizacji wprowadzającej unijny Digital Services Act, Karol Nawrocki tłumaczył, że projekt zawierał "rozwiązania absurdalne", które miały oddać kontrolę nad treściami publikowanymi w internecie "urzędnikom podległym rządowi". W swoim uzasadnieniu porównał zaproponowane mechanizmy do cenzury znanej z powieści "Rok 1984" autorstwa George’a Orwella.
Zawetowana na początku tego roku ustawa zakładała m.in. bez wyroku sądu urząd (UKE, KRRiT), będzie mógł zablokować dowolny portal internetowy czy kanał na YouTube bądź innej platformie video. Wnioskować o to będą mogły "zaufane podmioty sygnalizujące", które ponadto mają otrzymywać środki na działalność z podatków. Ponadto – na co zwrócił uwagę poseł Janusz Cieszyński – regulacje umożliwiłyby urzędnikowi UKE w asyście Policji wejść do prowadzącego dowolne forum internetowe, skopiować dyski i zaplombować lokal.
Obóz Tuska nagle wrzucił ustawę pod głosowanie
W tym tygodniu rząd podjął kolejną próbę. Projektu ustawy nie było w porządku obrad 66 posiedzenia Sejmu, na którym został uchwalony. Drugie czytanie projektu odbyło się w Sejmie na początku września i czekał on na dalsze procedowanie – bez terminu głosowania. Do bloku głosowań trafił w czwartek po południu, po słowach premiera Donalda Tuska o rzekomej konieczności procedowania przepisów pozwalających na blokowanie tzw. mowy nienawiści w sieci.
Za przyjęciem ustawy głosowało 242 posłów, 61 było przeciw, a 136 wstrzymało się od głosu. Poparli ją posłowie koalicji Donalda Tuska oraz Razem. Wstrzymali się od głosu w większości przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Przeciw były Konfederacja WiN, Konfederacja Korony Polskiej, Demokracja oraz większość klubu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.
Czytaj też:
Absurdalne słowa poseł KO. Powiedziała, co jest "faszyzmem" Czytaj też:
Ustawa umożliwiająca cenzurę internetu. Jakubiak: Bezczelne wykorzystywanie tragedii
