Europoseł PiS Adam Bielan, który ma dobre kontakty w Białym Domu, informował na początku października, że pomógł ministrowi obrony narodowej zorganizować spotkanie z wysokim rangą przedstawicielem amerykańskiej administracji.
Następnie Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że chodziło o spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, które odbyło się w marcu. Trwało ono kilkadziesiąt minut.
Kosiniak-Kamysz spotkał się z Trumpem. Przez wiele miesięcy była to tajemnica
W środę Władysław Kosiniak-Kamysz był pytał w TVN24, czy Donald Trump namawiał go na zmianę sojuszy politycznych w Polsce.
– Rozmawiałem o żołnierzach amerykańskich – odpowiedział.
Pytany o to, dlaczego więc przez kilka miesięcy nie mówił o spotkaniu z amerykańskim przywódcą, a opinia publiczna w Polsce dowiedziała się o nim kilka tygodni temu, odpowiedział, że dlatego, ponieważ był proszony o poufność.
Wicepremier, szef MON zaznaczył, że "tam nie było nic do ukrycia". – To jest spotkanie nieformalne, o charakterze nieformalnym – podkreślił.
Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczył, że spotkanie z Donaldem Trumpem odbyło się na marginesie uroczystości pośmiertnego nadania najwyższego wojskowego amerykańskiego odznaczenia Medalu Honoru sierżantowi sztabowemu Michaelowi Ollisowi. Wtedy to w Białym Domu odbyła się uroczystość, podczas której prezydent USA Donald Trump pośmiertnie odznaczył Medalem Honoru sierżanta Michaela Ollisa. 24-letni żołnierz zginął w 2013 roku w Afganistanie, osłaniając własnym ciałem rannego Karola Cierpicę, polskiego żołnierza.
– Ja nie należę do tych polityków, którzy swoje, nawet radosne, emocje będą przekładać nad interes państwa polskiego. Jeżeli to było na marginesie i była prośba, żeby zachować tutaj swego rodzaju poufność, no to ja tego dochowałem – dodał prezes PSL.
Czytaj też:
Polaków zapytano o spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. Zaskakujące wyniki sondażu Czytaj też:
Burza po spotkaniu Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. "Nerwowa reakcja Sikorskiego"
