Odrzutowiec runął jak pocisk. "Zaraz się rozbijemy!"

Odrzutowiec runął jak pocisk. "Zaraz się rozbijemy!"

Dodano: 
Floryda. Odrzutowiec runął jak pocisk
Floryda. Odrzutowiec runął jak pocisk Źródło: X
Prywatny odrzutowiec Bombardier Learjet 60, lecący z Teksasu na Bahamy, gwałtownie stracił wysokość i rozbił się w pobliżu ruchliwej drogi w hrabstwie Palm Beach.

Do katastrofy doszło w niedzielę około godz. 12.50 czasu lokalnego w rejonie Greenacres, w hrabstwie Palm Beach na Florydzie. Prywatny odrzutowiec Bombardier Learjet 60 wystartował z lotniska Austin-Bergstrom w Teksasie i zmierzał do portu lotniczego North Eleuthera na Bahamach. Na pokładzie znajdowało się dziewięć osób. Jak potwierdził amerykański sekretarz transportu Sean Duffy, żadna z nich nie przeżyła katastrofy.

Maszyna rozbiła się w pobliżu sześciopasmowej drogi Military Trail, niedaleko osiedla domów mieszkalnych. Uderzeniu towarzyszyła potężna eksplozja i pożar.

Dramatyczne nagranie. "Nie mamy już czasu!"

Szczególnie wstrząsające są ujawnione nagrania rozmów załogi z kontrolerami ruchu lotniczego. Początkowo pilot informowała o umiarkowanych turbulencjach, opadach atmosferycznych i oblodzeniu. Załoga poprosiła o możliwość wzniesienia się na wysokość 37 tys. stóp, licząc na poprawę warunków lotu. Wkrótce po uzyskaniu zgody sytuacja gwałtownie się pogorszyła.

Pilot zgłosiła, że samolot traci wysokość w tempie 10 tys. stóp na minutę. Następnie prędkość opadania jeszcze wzrosła. Załoga nadała sygnał alarmowy Mayday. – Zaraz się rozbijemy... Nie mamy już czasu! – krzyknęła pilot podczas ostatniej rozmowy z kontrolerami.

Według danych serwisu Flightradar24 w końcowej fazie lotu samolot opadał z prędkością przekraczającą nawet 30 tys. stóp na minutę. Oznacza to, że odrzutowiec w bardzo krótkim czasie stracił kilka kilometrów wysokości.

Samolot spadł jak pocisk. Wszystko nagrały kamery

Ostatnie sekundy lotu zostały uchwycone przez kamery samochodowe osób przejeżdżających w pobliżu miejsca katastrofy. Na nagraniach widać, jak odrzutowiec niemal pionowo spada z nieba i uderza w ziemię. Chwilę później dochodzi do potężnej eksplozji. W miejscu uderzenia pojawia się kula ognia, a nad okolicą unoszą się kłęby czarnego dymu. Siła zderzenia była tak duża, że w nawierzchni powstał głęboki krater, a fragmenty maszyny zostały rozrzucone po okolicy.

Gubernator Florydy Ron DeSantis, który przybył na miejsce tragedii, porównał spadający samolot do pocisku rakietowego. – Wyglądał jak spadający pocisk – powiedział, opisując przebieg katastrofy. DeSantis podkreślił, że był to wyjątkowo gwałtowny wypadek, który spowodował znaczne zniszczenia.

Pomimo tego, że samolot spadł w pobliżu zabudowań i ruchliwej drogi, według wstępnych informacji nie było ofiar śmiertelnych wśród osób znajdujących się na ziemi. Katastrofa spowodowała poważne utrudnienia w okolicy. Służby zamknęły fragment drogi Military Trail, a strażacy przystąpili do gaszenia pożaru i zabezpieczania miejsca tragedii. Z pobliskiego osiedla domów mobilnych podjęto ewakuację około 600 mieszkańców.

Do wypadku doszło w odległości około 14 kilometrów od Mar-a-Lago, prywatnej rezydencji prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykański przywódca przebywał tego dnia rano na Florydzie, jednak opuścił okolicę jeszcze przed katastrofą.

Co było przyczyną katastrofy?

Okoliczności wypadku bada amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), przy wsparciu Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA). Jednym z analizowanych wątków są warunki atmosferyczne. W rejonie, nad którym przelatywał Learjet, występowały burze, opady oraz turbulencje. Pilotka zgłaszała również problem z oblodzeniem. Eksperci lotniczy wskazują, że takie warunki mogą poważnie utrudniać kontrolowanie samolotu. Na razie nie ma jednak podstaw, by jednoznacznie stwierdzić, że to właśnie pogoda doprowadziła do katastrofy.

Śledczy przeanalizują dane dotyczące przebiegu lotu, komunikację radiową, stan techniczny maszyny oraz działania załogi.

Sekretarz transportu Sean Duffy nazwał wypadek straszliwą tragedią i zapowiedział wsparcie federalnych służb dla dochodzenia.

Źródło: X
Czytaj także