Codzienne felietonyMinisterstwo Prawdy znad Dniepru

Ministerstwo Prawdy znad Dniepru

Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy
Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy / Źródło: Wikimedia/Claude Truong-Ngoc/CC BY-SA 3.0
Dodano 10
Logo warszawskiego Biegu Niepodległości przed dwoma laty było świetnym pomysłem. Wzajemnie wpisane w siebie kontury II i III RP. 1918 i 2015. Polska ta sama wtedy i teraz, choć nie taka sama. To, że ambasada Ukrainy uznała, że jej się to nie podoba, to byłby może problem, ale nie aż tak poważny.

Byłby, bo oznacza to, że Kijów kwestionuje nawet przynależność Kresów do II RP. Zasadniczy jednak problem polegał na tym, że Stołeczne Centrum Sportu, organizator imprezy, organizator całej odbywającej się co roku Warszawskiej Triady Biegowej „Zabiegaj o pamięć”, na którą składa się Bieg Konstytucji, Bieg Powstania Warszawskiego i właśnie Bieg Niepodległości grzecznie podkulił ogon i to logo zmienił. Należało wymienić pakiety startowe – te jeszcze niewysłane czy nie odebrane, bo na każdej koszulce przecież ta niewygodna II RP. Kto dorwał swój pakiet, zanim paru nadpobudliwych mołojców położyło na nim łapę, temu się udało.

Mimo ogromnej chęci uczczenia w ten sposób narodowego święta, mimo ponadto atrakcyjnej trasy (z czysto sportowego punktu widzenia: jest płaska i szybka), pojmowanie „niepodległości” jako stanu, w którym organizator gotów jest upokorzyć siebie, tysiące zawodników i ich kibiców, Miasto Stołeczne i w jakimś sensie również Polskę przed jakimś zagranicznym urzędnikiem, nie mającym zresztą ani trochę racji, okazało się hipokryzją nie do przeskoczenia.

Choć wówczas sprawa ta zagościła nawet na chwilę w mediach głównego nurtu, przypuszczam, że dziś mało kto o niej pamięta. Tymczasem jesteśmy świadkami kolejnego wybuchu ukraińskiej „wrażliwości”. Znów Kijów walczy z rzeczywistością, walczy z faktami, których przecież zmienić nie może, ani on, ani Warszawa, ponieważ dokonały się w przeszłości. Lwów, włącznie z jego obroną w 1918 r., włącznie z Orlętami, nie przestanie być częścią polskiej historii, polskiej świadomości, tak samo, jak Sandomierz czy Łowicz nie staną się dziś „niepolskie” nawet, gdyby nie daj Boże ktoś je w przyszłości Polsce odebrał.

Polska nie ma problemu ze Lwowem. Ani z Wilnem. Najwyraźniej problem z przeszłością Wilna i Lwowa mają Litwa i Ukraina. Tylko z przeszłością, bo i logo warszawskiego Biegu Niepodległości, i proponowana symbolika paszportów nawiązują do przeszłości właśnie. Tylko z przeszłością, bo po 1989 r. ani żaden polski rząd nigdy nie zażądał zwrotu ziem zagarniętych na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, ani żadne polskie środowisko czy ugrupowanie mające jakiekolwiek polityczne przełożenie nigdy do czegoś takiego nie dążyło. Polska nie dąży do odzyskania zagrabionego, ale to widać za mało. Należy zagłuszyć sam fakt rabunku. Zmienić historię – oczywiście historię Polski.

Niczym orwellowskie Ministerstwo Prawdy

Które niestety ma wsparcie jakiegoś odsetka ludności Polski. Tak nas usiłowano formatować. A, bo poszanowanie wrażliwości sąsiada (któremu jakoś wrażliwość nie broni czcić banderowskich zbrodniarzy), a bo „gdyby Niemcy”… Poza tym, że Niemcy i tak chcą latać stukasami nad Polskę, jakoś zapominamy, że cała analogia między Kresami a Ziemiami Odzyskanymi jest jednym wielkim hoaxem, w którym akurat to, że Lwów wcale nie jest tak polski, jak Wrocław niemiecki (jest tak polski, jak niemieckie są Trewir czy Norymberga), to jedno z mniejszych „niedopowiedzeń”. Trzecim argumentem był argument "ad ruskim agentem", czyli że kto wspomni cokolwiek, co akurat Ukraińcom się nie spodoba, ten godzi w strategiczny sojusz, a kto weń godzi, ten moskiewska agentura.

Otóż pomijając służalczość, żenującą ustępliwość, którą można wszakże na salonach sprzedawać jako „otwartość” i „skłonność do kompromisu” jest to postawa oparta na zwyczajnym, materialnym fałszu.

Zwłaszcza w wypadku Prawdy, o którą nikt poza nami być może się nie upomni, nie powinniśmy ustępować.

Czytaj także:
Zaprojektuj paszport na 100. rocznicę odzyskania niepodległości
Czytaj także:
Wileńska Ostra Brama i Cmentarz Orląt Lwowskich w polskim paszporcie. Jest reakcja władz Litwy i Ukrainy
Czytaj także:
MSZ Ukrainy o motywie Cmentarza Orląt w paszporcie: To nieprzyjazny krok
Czytaj także:
Awantura o motywy kresowe na paszportach. Ks. Isakowicz-Zaleski: Reakcje absurdalne i histeryczne

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kja
 10
  • Szacki IP
    Banderowskie świnie. Niech lepiej nie podskakują, bo zostaną uszczupleni o jeden obwód, który znajduje się bezpośrednio przy polskiej granicy z miastem, które z tym sztucznym tworem o nazwie Ukraina nie ma nic wspólnego.
    Dodaj odpowiedź 7 3
      Odpowiedzi: 0
    • w.muszedodacwiecejliter IP
      Jak im II RP nie odpowiada, to wsadźmy kontur granic I RP.
      Dodaj odpowiedź 22 1
        Odpowiedzi: 1
      • Czas prawdy IP
        Nazistom ukrainskim, jak dzis chca Krakowa, to zechce sie niedlugo Minska bo czemu nie. Bydlo jeszcze nie dostalo od ruskich porzadnego lania.
        Dodaj odpowiedź 33 3
          Odpowiedzi: 0
        • solozzo IP
          Na własne życzenie ściągamy na siebie kolejny Wołyń, Humań, Koliszczyznę, Batoh, że wspomnę tylko niektóre ukraińskie rzezie na Polakach. Zamiast, nauczeni doświadczeniem, trzymać się jak najdalej od Ukraińców, my ściągamy ich do siebie i zamierzamy tu osiedlać. To jest zbyt niepojęte by być wytłumaczalnym tylko głupotą rządzących. Nikt nie może być aż tak głupi. To musi być celowe działanie w celu definitywnego zniszczenia Polski i oczyszczenia raz na zawsze przestrzeni między Rosją a Niemcami z elementu wrogiego a obsadzenie go elementem przyjaznym wobec jednych lub drugich a najlepiej jednych i drugich! A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że szczęśliwi z niewpuszczenia muzułmanów nie posiadamy się z radości, że implantują nam tu V kolumnę historycznie sprawdzoną w najbardziej bestialskim wyrzynaniu Polaków!
          Dodaj odpowiedź 40 9
            Odpowiedzi: 1
          • Orest IP
            A co maja robić, skoro banderowców mieszka w tym kraju ćwierć populacji? Moi sąsiedzi, tu pod Olsztynem się śmieją, że jesteśmy Zachodnią Ukrainą. I że wkrótce z Niemcami zrobią IV rozbiór. Przy aprobacie Rosji, której oddadzą obecnie okupowane przez nią tereny aby mieć tu spokój.
            Myślicie, po co Nowak i Balcerowicz pojechali na Ukrainę "służyć radą"?
            To, co nam tu niedługo zgotują to przy tym Rzeź Wołyńska będzie małym pikusiem...
            Dodaj odpowiedź 41 9
              Odpowiedzi: 1
            • semper fi IP
              Dlaczego Polska ciągle prowadzi politykę na kolanach?
              Dodaj odpowiedź 47 4
                Odpowiedzi: 0
              • Jooma IP
                Brawo.
                Dodaj odpowiedź 29 2
                  Odpowiedzi: 0

                Czytaj także