Prawnicy z Brukseli przestrzegają UKE przed dyskryminacją oferentów w aukcji 5G

Prawnicy z Brukseli przestrzegają UKE przed dyskryminacją oferentów w aukcji 5G

Dodano: 7
Wieża 5G, zdjęcie ilustracyjne
Wieża 5G, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / ArtisticOperations
Przeprowadzenie aukcji widma 5G w Polsce – bez ustalenia niedyskryminujących i zgodnych z Europejskim Kodeksem Łączności Elektronicznej kryteriów – mogłoby się spotkać ze sprzeciwem Komisji Europejskiej – uważają prawnicy z brukselskiej kancelarii prawnej VVBG.

Rozpoczęła się rozbudowa sieci 5G w Europie i takie kraje, jak: Słowenia, Czechy, Słowacja, Portugalia i Szwecja przeprowadzają aukcje widma 5G, aby przydzielić częstotliwości. Aukcje różnią się jednak przyjętymi przez poszczególne państwa kryteriami. Niektóre krajowe organy regulacyjne uzależniły np. przyznanie rezerwacji częstotliwości od używania sprzętu telekomunikacyjnego lub oprogramowania dostarczanego przez określonych dostawców. Jeszcze inne, jak Słowenia, wymagają od zwycięskiego oferenta obowiązku przeprowadzenia oceny ryzyka – aby zidentyfikować potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego kraju. Silne kontrowersje wzbudziła z kolei Szwecja, której administracja posunęły się do zakazu używania sprzętu lub oprogramowania od dostawców określonego pochodzenia. Decyzję tę szybko jednak zanegował tamtejszy sąd, uznając ją za sprzeczną z zasadami wolnego rynku i uczciwej konkurencji. Co ciekawe, podobnego zdania był nawet Borje Ekholm, dyrektor generalny szwedzkiego Ericssona, który w wywiadzie dla „Financial Times” skrytykował takie ograniczenia, które – jego zdaniem – nie tylko ograniczają wolną konkurencję i handel, ale też doprowadzają do opóźnień we wdrażaniu nowej technologii.

Kontrowersje wokół polskiej aukcji

Wśród państw członkowskich UE, które przygotowują się do aukcji 5G, są też takie jak Niemcy, które wyraźnie zasygnalizowały, że nie będą dyskryminować dostawców sprzętu czy oprogramowania, ustalając zasady, które nie wykroczą poza wyraźnie określone wymogi techniczne. Równolegle operatorzy sieci i dostawcy sprzętu czekają na rozpoczęcie polskiej aukcji widma 5G, która już jest spóźniona. Tu sprawa nie jest taka prosta, bo polski Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) już raz w tym roku odwołał aukcję, zmienił się też prezes tej instytucji. O samej aukcji wiadomo niewiele, np. to, że wkrótce powinny zacząć się konsultacje dokumentacji aukcyjnej. Póki co UKE szuka kancelarii prawnej, której pracownicy specjalizują się w temacie 5G. Wśród wymogów są np: świadczenie usług doradztwa prawnego dla państwowego sektora finansów publicznych, wysokie stopnie naukowe pracowników, wieloletnia specjalizacja z cyberbezpieczeństwa, polisa ubezpieczeniowa na 10 mln zł itp. Ogłoszenie o przetargu pojawiło się 3 grudnia, a wykonawcy mieli czas na odpowiedź tylko do 11 grudnia. Zdaniem prof. dr hab. Stanisław Piątek z Katedry Prawnych Problemów Administracji i Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego to bardzo wyśrubowane wymagania, a ustawodawca wystawia prezesa UKE na trudną pozycję:

– Nie ma nowelizacji ustawy dotyczącej cyberbezpieczeństwa, dlatego Urząd musi sam stworzyć, zapisać wymagania, wprowadzić do dokumentacji aukcyjnej a potem do rezerwacji. Przyznaję, że to wyjątkowo skomplikowane przedsięwzięcie, które zapewne zderzy się z komentarzami potencjalnych uczestników aukcji, którzy w różny sposób mogą oceniać wymogi dotyczące cyberbezpieczeństwa, reagowania na różne zalecenia organów państwowych – powiedział prof. Piątek dla „Wprost”.

Do polskiej aukcji odnieśli się też prawnicy z kancelarii VVBG z Brukseli, którzy w swojej opinii piszą:

„Sukces polskiej aukcji na pasmo 5G będzie zależał m.in. od jej zgodności z prawem i polityką Unii, bo w zglobalizowanej branży telekomunikacyjnej „fragmentacja polityk krajowych może powodować wzrost kosztów i utratę możliwości rynkowych. W tym duchu i biorąc pod uwagę, że polska aukcja 5G dopiero się zbliża, kluczową kwestią, na którą UKE powinien zwrócić uwagę z prawnego punktu widzenia, jest zgodność aukcji z zapisami dyrektywy Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej (EECC). Dyrektywa EECC była efektem ostatniego przeglądu ram prawnych regulujących sieci, usługi i urządzenia łączności elektronicznej przez Komisję Europejską. Ma na celu dopilnowanie, że krajowe inicjatywy regulacyjne odzwierciedlają zmieniające się warunki rynkowe i uwzględniają cele polityczne UE”.

Warto tu dodać, że dyrektywa EECC wymaga m.in., aby kraj członkowskie konsultowały się z Komisją Europejską w sytuacji gdy tworzone przez nie przepisy wpłyną na handel między krajami UE.

– Analiza aktualnych przepisów związanych z polską aukcją 5G oraz informacje o ewentualnych wymogach, które zostaną dodane do projektu decyzji o przydziale częstotliwości oraz dokumentacji uzupełniającej, która będzie podstawą konsultacji społecznych w Polsce, wskazuje, że wpłynie to handel między państwami członkowskimi. W szczególności miałoby to miejsce, gdyby Prezes UKE zawarł w warunkach aukcji 5G warunki, które mogłyby bezpośrednio lub pośrednio, faktycznie lub potencjalnie, wykluczyć korzystanie ze sprzętu telekomunikacyjnego lub oprogramowania dostarczanego przez niektórych dostawców – zauważają brukselscy prawnicy.

Przyznanie więc rezerwacji częstotliwości o zasięgu ogólnokrajowym jednemu lub większej liczbie oferentów na warunkach, które mogłyby uniemożliwić operatorowi sieci, bezpośrednio lub pośrednio, faktycznie lub potencjalnie, korzystanie ze sprzętu telekomunikacyjnego lub oprogramowania dostarczanego przez niektórych dostawców - nawet jeśli jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa narodowego – w rzeczywistości wpływa na handel sprzętem lub oprogramowaniem telekomunikacyjnym między państwami członkowskimi.

UKE – szykując się do aukcji – powinien być więc świadomy wymogów unijnych obowiązujących już od wczesnego etapu jej organizowania i prowadzić ją w sposób, który zapewni zgodność z prawem unijnym – podsumowują prawnicy z VVBG.

Świat nie będzie czekał

Brukselscy prawnicy nie są odosobnieni w krytycznej ocenie odwołania aukcji i poziomu rozwoju 5G w Polsce. Zdaniem prof. dr hab. Sławomira Dudzika z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego i radcy prawnego, wprawdzie usługi 5G zostały w Polsce uruchomione, ale nie na częstotliwościach do tego specyficznie przeznaczonych.

– Mówi się, że w grudniu być może zostaną ogłoszone konsultacje, ale i tak mamy opóźnienie. Możemy się ponadto spodziewać, że dopiero w końcu lata przyszłego roku częstotliwości zostaną rozdysponowane. Tymczasem nawet nasi sąsiedzi, którzy mieli problemy z aukcjami, już to uczynili. Myślę o Słowacji, Czechach czy Austrii. Będziemy odczuwać to opóźnienie jako gospodarka. Świat nie będzie czekał na rozwój 5G w Polsce – ocenił w debacie „Rzeczypospolitej”.

Z kolei wspomniany już prof. Piątek mówił, że kluczową sprawą jest to, aby rozstrzygnąć jak ostatecznie będzie wyglądała nowelizacja ustawy o cyberbezpieczeństwie i jacy dostawcy z nami zostaną. Uczulał przy tym, że – podobnie jak w innych krajach, gdzie trwa zamieszanie wokół dostawców 5G – ich decyzje przełożą się na ceny usług. Zauważył też, że wykluczenie jakiegokolwiek dostawcy może prowadzić do działań sądowych w Polsce, podobnie jak w Szwecji, co nie będzie wspierać stabilności inwestycyjnej.

Z kolei zdaniem prof. Dudzika w kontekście problemów ze Szwecji i Polski widać, ze trzeba przede wszystkim tworzyć dobre prawo, a my nadal nie mamy odpowiednich przepisów.

Dokumentacja aukcyjna powinna być skonsultowana na szczeblu europejskim z pozostałymi państwami członkowskimi. Kiedy zostanie przedstawiona, zapewne po 21 grudnia, będziemy mieli pierwsze sygnały, jak Komisja Europejska ocenia tę dokumentację – uzupełnił prof. Dudzik.

Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz ustawy prawo zamówień publicznych trafiły do konsultacji publicznych. Nie wszyscy jednak entuzjastycznie podeszli do planowanych poprawek. Branża IT wskazywała na nowe obowiązki i kary, które spadną na producentów czy dostawców sprzętu. Kwestionowano m.in. nowy zakres uprawnień Kolegium do spraw cyberbezpieczeństwa (zgodnie z nowelizacją Kolegium będzie mogło np. wyłączyć z zamówień publicznych podmiotom zidentyfikowanym jako źródło zagrożenia).

Stąd – jak podkreślają eksperci – potrzeba stworzenia odpowiedniego prawa w oparciu o szerokie konsultacje z przedstawicielami rynku

Czytaj też:
Szef Ericssona krytykuje decyzję szwedzkiej administracji ograniczającą dostęp chińskich firm do rynku 5G

+
 7
Czytaj także