Opozycja nie miała racji. Media: Węgla nie brakuje

Opozycja nie miała racji. Media: Węgla nie brakuje

Dodano: 
Skład węgla w Porcie Gdańskim Eksploatacja. 22.10.2022.
Skład węgla w Porcie Gdańskim Eksploatacja. 22.10.2022. Źródło:PAP / Adam Warżawa
Jak donoszą media, węgla w Polsce nie zabrakło, mimo pesymistycznych prognoz polityków opozycji.

"Fakt" postanowił sprawdzić, jak wygląda sprawa z dostępnością węgla w Polsce. Przed nadejściem zimy politycy opozycji często zarzucali rządowi, że z powodu jego polityki Polacy będą marznąć, ponieważ w kraju zabraknie węgla.

W jednym z programów Krzysztof Śmiszek z Lewicy przekonywał, że w spraie węgla "rząd PiS ordynarnie kłamie". – Dzisiaj szef dystrybutorów węgla w Polsce powiedział wyraźnie, że do grudnia zabraknie nam 2,5 mln ton węgla. Co to oznacza? Że go nie sprowadziliście. Te statki z Madagaskaru, Kolumbii i Wenezueli już ósmy miesiąc płyną i węgla dowieźć nie mogą – zarzucał w październiku ubiegłego roku parlamentarzysta.

"Samorządowcy nie narzekają"

Tymczasem według ustaleń "Faktu" węgiel, dostarczany przez spółki Skarbu Państwa i dystrybuowany przez samorządy, jest powszechnie dostępny.

"Samorządowcy nie skarżą się na dostępność taniego węgla. Najwięcej sprzedano go we Wrocławiu i Bydgoszczy. Jednak nie wszystkie samorządy dołączyły do rządowego programu. W Krakowie w ogóle nie można kupić opału w preferencyjnej cenie, bo w mieście obowiązuje zakaz palenia węglem i drewnem" – czytamy w artykule.

Według gazety do końca 2022 roku Polacy kupili 872 tys. ton węgla, a w 2023 - już prawie 400 tys. ton. Ministerstwo Aktywów Państwowych przekazało w rozmowie z "Faktem", że ma już zamówienia na kolejne 2 mln ton.

Rządowe rozwiązanie

Polski rząd wprowadził embargo na rosyjski węgiel kwietniu, kilka miesięcy wcześniej, niż postanowiła Unia Europejska (sierpień). Węgiel z Rosji był wykorzystywany przez polskie gospodarstwa domowe do opału. Aby uzupełnić braki, rząd rozpoczął masowy skup węgla z rozmaitych krajów, m.in. z Kolumbii, Australii, Republiki Południowej Afryki czy Stanów Zjednoczonych

Surowiec był następnie dostarczany do samorządów, które następnie dystrybuowały go do mieszkańców. Każde gospodarstwo domowe mogło kupić maksymalnie 3 tony węgla po cenie nie wyższej niż 2000 złotych.

Czytaj też:
Premier: Miało nie być węgla, jest. Gaz też jest. Tak samo z KPO

Źródło: Fakt
Czytaj także