Goss to wieloletnia przyjaciółka rodziny Kaczyńskich, przez media określana jako "szara eminencja łódzkich struktur" Prawa i Sprawiedliwości". Współpracuje z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze od czasów Porozumienia Centrum.
Goss została powołana do rady nadzorczej płockiego Orlenu w styczniu tego roku przez ówczesnego ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Jej kadencja miała trwać do 2025 roku.
"Potwierdzam. Odwołałem Janinę Goss z rady nadzorczej Orlen S.A." – napisał w mediach społecznościowych obecny szef MAP Borys Budka.
Obajtek również odejdzie?
W środę Budka oświadczył, że oczekuje na dymisję prezesa Orlenu Daniela Obajtka.
– Pan prezes Obajtek wyraźnie powiedział, że jest przedstawicielem określonego środowiska politycznego, czuje się z nim związany, więc przynajmniej doceniając tę szczerość, oczekiwałbym na bardzo szybkie podjęcie stosownych kroków, czyli podanie się do dymisji, bo to wydaje się oczywistym krokiem po tych deklaracjach – powiedział szef MAP.
Orlen zwołał nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy na 6 lutego. Według "Dziennika Gazety Prawnej" tego dnia może dojść do odwołania Obajtka, choć prezes i cały zarząd mogą podać się do dymisji wcześniej.
O tym, że odwołanie Obajtka z funkcji prezesa koncernu nie będzie takie proste pisał niedawno dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnje" Tomasz Jóźwik.
Tłumaczył on, że w 2018 roku statut koncernu przewidywał, że to rada nadzorcza powołuje i odwołuje jednego członka zarządu spółki na wniosek ministra właściwego ds. Skarbu Państwa. Na tej zasadzie odwołano poprzednika Obajtka – prezesa Jasińskiego.
"Ten sam paragraf statutu Orlenu mówi dziś, że państwo ma prawo powołać 1 członka zarządu, ale jego odwołanie to już decyzja rady nadzorczej. A do odwołania członka zarządu Orlenu potrzeba 2/3 głosów w radzie nadzorczej" – dodawał.
Jeżeli rada nie zgodzi się na wymianę prezesa, konieczna będzie wymiana rady.
Czytaj też:
Orlen wygrywa w głośnej sprawie z TVN24Czytaj też:
"Plan wykrwawiania Orlenu". Kaleta: To dopiero przedsmak