Tylko od początku obecnego roku cena złota wzrosła już o ponad jedną piątą. Tym samym inwestycja w cenny kruszec przebiła stopę zwrotu z najważniejszych amerykańskich giełd, jak S&P 500 czy Nasdaq.
Pierwsze rekordy padły już w maju, gdy drogocenny żółty metal pierwszy raz w historii kosztował ponad 2450 dol. za jedną uncję (a gdy 1 stycznia 2024 r. jedna uncja złota kosztowała 2064 dol., to wielu uważało, że to już drogo). W lipcu cena wzrosła do 2465,32 dol. za uncję. Potem miała miejsce korekta, a 20 sierpnia rynkowa wycena uncji żółtego metalu wzrosła do rekordowej wartości 2531,6 dol. To zaś oznacza, że znana z filmów potężna sztabka złota o wadze 400 uncji trojańskich (ok. 12,4 kg) w ubiegłym miesiącu pierwszy raz w historii kosztowała już ponad 1 mln dol.
I chociaż cena cennego metalu nadal podlega korekcyjnym wahaniom, to wciąż oscyluje ona wokół historycznych rekordów. Złoto jest zaś na dobrej drodze, aby osiągnąć najwyższy procentowy wzrost wartości od roku 2020. Nie brakuje bowiem ekspertów, którzy prognozują, że wartość jednej uncji przekroczy wkrótce poziom 2,7 tys. dol., a być może nawet 3 tys. dol.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.