"Sierota" z Radomia szuka ojca
  • Piotr GabryelAutor:Piotr Gabryel

"Sierota" z Radomia szuka ojca

Dodano: 
Terminal Portu Lotniczego Warszawa-Radom
Terminal Portu Lotniczego Warszawa-Radom Źródło: Wikipedia / ThePolishAviator/ CC0
PROSTO ZYGZAKIEM Jak wiadomo, sukces zazwyczaj ma wielu ojców, natomiast porażka jest zwykle sierotą, której ojca i matki próżno szukać, a jeśli już koniecznie trzeba ich odnaleźć, to raczej trudno się obejść bez śledczego.

I właśnie tak rzecz się ma z gigantycznym lotniskiem w Radomiu, przed którego budową w takiej skali ostrzegali właściwie wszyscy znawcy rynku lotniczego, których ówcześni – ci sprzed kilku lat – zwolennicy (nie tylko radomskiej) gigantomanii na każdym kroku zbywali ogólnikami, wyśmiewając ich brak wiary w powodzenie tego przedsięwzięcia. Ówcześni zwolennicy gigantomanii, którzy ze swego umiłowania dla rzeczy wielgachnych nawet nazwę dla radomskiego portu wybrali mało trzymającą kontakt z ziemią, ponieważ nazwali je Lotniskiem Warszawa-Radom, choć Radom od Warszawy dzieli… ponad 100 km! No i teraz, gdy wszyscy oni zapadli się pod ziemię, próbuje ich odszukać Prokuratura Regionalna w Lublinie.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także