Konfederacja po raz kolejny alarmuje w sprawie niebezpiecznego projektu rządu, który spowoduje obniżki wynagrodzeń dla milionów Polaków. Forsowane zmiany w prawie mają nadać Państwowej Inspekcji Pracy nowe uprawnienia, w tym możliwość zmiany umów cywilnoprawnych w umowy o pracę decyzją administracyjną przez urzędnika bez względu na wolę stron.
Konfederacja alarmuje, że w istocie jest to "skok na kasę", wskazując, że rezultatem będą obniżki wynagrodzeń i konieczność redukcji zatrudnienia w wielu firmach. Ugrupowanie zapewnia, że będzie walczyć o to, by reforma nie weszła w życie.
Urzędnik będzie zmieniał umowy. Konfederacja: Sprzeciw wobec reformy PIP
Podczas bieżącego Sejmu o sprawie mówili na konferencji prasowej posłowie Bartłomiej Pejo i Michał Wawer.
– [...] To, co rząd chce wcisnąć w przyśpieszonym trybie procedowania, to nadanie setkom nowo zatrudnionych urzędników dyktatorskiej władzy przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę nawet wtedy, kiedy nie chce tego ani pracodawca, ani pracownik. Jest tu konkretny interes budżetu do załatwienia – od umowy o pracę można ściągać o wiele wyższe podatki – powiedział Wawer.
Ingerencja w dobrowolnie zawierane umowy arbitralną decyzją urzędnika
Parlamentarzysta podkreślił, że twierdzenia Lewicy nt. rzekomego dbania o interes pracowników ma się nijak do rzeczywistości, bo w istocie chodzi tu o przejęcie do ZUS-u jeszcze większych środków pieniężnych od jeszcze większej ilości pracowników i pracodawców. Wawer zwrócił uwagę, że w państwie prawa urzędnik nie może zmieniać dobrowolnie zawartej przez pracownika i pracodawcę umowy. Jest to wyłączna kompetencje sądu. – Pomysł Lewicy jest taki, żeby arbitralnie robili to urzędnicy [...] Dopiero po decyzji urzędnika pracodawca może odwoływać się do sądu – powiedział Wawer. Jak dodał, projekt ustawy powinien trafić do kosza.
