23 stycznia 2026 r. ukazała się na koncie Białego Domu w mediach społecznościowych grafika przedstawiająca pingwina prowadzącego Donalda Trumpa w stronę gór ozdobionych grenlandzką flagą. Wywołała ona serię kpiących komentarzy zarzucających prezydentowi USA nieznajomość faktu, że pingwiny nie występują w Arktyce, lecz na półkuli południowej, głównie w Antarktyce. Można jednak podejrzewać, że była to freudowska pomyłka związana z planami ekspansji USA na półkulę południową.
Podejrzenie to wynika z faktu, że kilka dni później, na Ziemi Ognistej, w portowym mieście Ushuaia wylądował samolot Sił Powietrznych USA, na którego pokładzie znajdowała się dwupartyjna delegacja amerykańskich parlamentarzystów, powiązanych z Komisją Energii i Handlu. Wizyta obejmowała działania związane ze środowiskiem naturalnym i surowcami krytycznymi. Lądowanie to wzbudziło kontrowersje w politycznych sferach argentyńskiej prowincji Ziemi Ognistej, Antarktydy i Wysp Południowego Atlantyku.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
