Wyniki badania przeprowadzonego na panelu Ariadna wskazują, że 58 proc. respondentów uważa obecną płacę minimalną za zbyt niską. Za odpowiednią uznało ją natomiast 20 proc. badanych. Z kolei 8 proc. uważa, że jest ona za wysoka. Zdania w tej sprawie nie ma 14 proc. ankietowanych.
Uczestnicy badania zostali również zapytani o to, ile powinna wynosić minimalna pensja. Wyniki mogą zaskakiwać. Najwięcej, bo 26 proc. badanych uznało, że powinno to być 5000 zł brutto, czyli ok. 3740 zł "na rękę". To zaledwie o 135 zł więcej niż obecnie.
20 proc. ankietowanych wskazało sumę ok. 5500 zł brutto (4080 zł "na rękę"), 15 proc. – ok. 7000 zł brutto (czyli 5100 zł "na rękę"). 14 proc. badanych uważa, że pensja minimalna powinna wynosić ok. 6000 zł brutto (a więc 4420 zł "na rękę"), a 10 proc. – ok. 6500 zł brutto (4760 zł "na rękę"). Tylko 8 proc. badanych zaznaczyło odpowiedź powyżej 8000 zł brutto (czyli powyżej 5780 zł "na rękę").
Badanie przeprowadzono w dniach 3-7 kwietnia na grupie 1090 dorosłych Polaków.
Płaca minimalna w Polsce i w Niemczech
Od 1 stycznia 2026 r. zarówno w Polsce, jak i w Niemczech obowiązują podwyższone stawki płacy minimalnej. W Polsce wynosi ona 4 806 zł brutto miesięcznie przy pełnym etacie lub 31,40 zł brutto za godzinę pracy – wobec wcześniejszych 4 666 zł (od 1 stycznia 2025 r.).
W Niemczech minimalna stawka godzinowa to obecnie 13,90 euro brutto (ok. 59 zł), co w przeliczeniu daje ok. 2 400 euro brutto miesięcznie (ok. 10 120 tys. zł) przy pełnym etacie – niemal dwukrotnie więcej niż w Polsce.
Niemiecki pracownik za swoją pensję minimalną może kupić znacznie więcej podstawowych produktów (np. trzykrotnie więcej makaronu czy oleju niż Polak przy porównywalnych cenach w supermarketach).
Wysokie ceny wynajmu mieszkań w dużych niemieckich miastach mogą jednak ograniczać realne oszczędności – wielu pracowników minimalnych korzysta tam z dodatkowych zasiłków i programów wsparcia państwowego, co w Polsce jest znacznie rzadsze lub mniej dostępne.
Czytaj też:
Jaka luka w ochronie zdrowia? Minister podała kwotęCzytaj też:
"Nie daję już rady, wyć się chce". Koszmarne podwyżki w Toruniu
