Afera Zondacrypto. Prezes PKOI zmienia zdanie ws. zerwania umowy

Afera Zondacrypto. Prezes PKOI zmienia zdanie ws. zerwania umowy

Dodano: 
Radosław Piesiewicz, prezes PKOl
Radosław Piesiewicz, prezes PKOl Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Prezes PKOI Radosław Piesiewicz przekazał, że jeśli do końca kwietnia nie wpłynie kolejna transza środków z Zondacrypto, to zerwie umowę sponsorską.

Jeżeli do 30 kwietnia do PKOl nie wpłyną środki, mam podstawę do tego, żeby zerwać umowę i ta umowa zostanie zerwana bezkosztowo, bez żadnych perturbacji dla Komitetu – stwierdził Piesiewicz w czwartek (23 kwietnia) w RMF FM.

Jeszcze w poniedziałek (20 kwietnia) szef PKOI przekonywał na spotkaniu z dziennikarzami, że nie ma podstaw, aby rozwiązać umowę sponsorską, bo Zondacrypto dotychczas wywiązywała się ze wszystkich zobowiązań.

Piesiewicz: Pieniądze poszły na konta sportowców

Wśród osób, którym spółka jest winna pieniądze, są polscy olimpijczycy. Giełda kryptowalut została bowiem sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego i ufundowała nagrody finansowe (w tokenach) dla sportowców za osiągnięcia na zimowych igrzyskach w Mediolanie-Cortinie.

Piesiewicz zapewnił na antenie RMF, że zawodnicy z miejsc 4-8, którzy wcześniej nie dostali tokenów za swoje wyniki, otrzymali stosowne wynagrodzenie dzięki sponsorom PKOl. – Pieniędzy poszły na ich konta – dodał.

Koniec Zondacrypto. Prezes spółki pisze z Monako

Do Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów o wartości ponad 300 mln dol., ale – jak poinformował prezes giełdy Przemysław Kral – klucze do nich ma zaginiony w marcu 2022 r. Sylwester Suszek, nazywany "królem kryptowalut".

Kral w najnowszym oświadczeniu zwolnił wszystkich pracowników spółki, wskazując jako przyczynę "całkowitą likwidację pracodawcy". Z dokumentów ujawnionych przez media wynika, że biznesmen przebywa w Monako.

Giełda kryptowalut pod lupą prokuratury. Gdzie są środki klientów?

Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi śląska prokuratura. Liczba poszkodowanych, którzy nie mogą wypłacić środków zdeponowanych w postaci kryptowalut, sięga ok. 30 tys. osób i każdego dnia rośnie. Straty szacowane są na co najmniej 350 mln zł.

Według doniesień prasowych, miliony złotych z kryptogiełdy mogły zostać wyprowadzone albo na Bahamy, albo do Dubaju.

Premier Donald Tusk, powołując się na ustalenia polskich służb specjalnych, powiedział posłom w Sejmie, że "wielka kariera" Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. "za pieniądze rosyjskiej mafii".

Dwa weta prezydenta i oskarżenia ze strony rządu

17 kwietnia Sejm po raz drugi nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach. Wprowadzała ona m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.

Przedstawiciele obozu rządzącego przekonują, że gdyby prezydent podpisał ustawę, nie doszłoby do afery wokół Zondacrypto. Pałac Prezydencki winą obarcza rząd Donalda Tuska.

Czytaj też:
Czarzasty obwinia Nawrockiego. "Przez pana, panie prezydencie"

Opracował: Damian Cygan
Źródło: RMF FM / TVN24 / Gazeta Wyborcza / Rzeczpospolita
Czytaj także