Władze w Mińsku rozwijają ramy prawne i instytucjonalne dla rynku kryptowalut, w tym tworzenie tzw. banków kryptowalutowych, które mają łączyć tradycyjne operacje finansowe z obsługą aktywów cyfrowych.
Poinformował o tym Aleksandr Jegorow, pierwszy wiceprezes Narodowego Banku Białorusi. Według niego, bank centralny przygotował pakiet przepisów obejmujący 26 kryptowalut, w tym Bitcoina, Ethereum, TON, Solanę i stablecoiny.
Kryptobanki będą mogły oferować depozyty kryptowalutowe, pożyczki kryptowalutowe, pożyczki zabezpieczone kryptowalutami, staking, przelewy między osobami fizycznymi i prawnymi, emisję tokenów, a także wymianę i przechowywanie kryptowalut.
Łukaszenka buduje "kryptowalutowy raj"
Projekt "kryptowalutowego raju" ma umożliwić prowadzenie szerokiego zakresu operacji finansowych, w tym transakcji międzynarodowych, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli państwa nad sektorem.
Nowe regulacje wpisują się w szerszą strategię przyciągnięcia zagranicznego kapitału oraz obejścia restrykcji wynikających z sankcji i zewnętrznych ograniczeń.
Znaczna część białoruskiego sektora bankowego, w tym duże banki państwowe i spółki zależne rosyjskich instytucji kredytowych, jest objęta zachodnimi sankcjami.
Białoruś walczy z sankcjami
Jesienią 2025 r. Aleksandr Łukaszenka przyznał, że sankcje poważnie wpłynęły na gospodarkę i płatności międzynarodowe. Na początku 2026 r. podpisał dekret powołujący w kraju organizacje, które będą mogły łączyć transakcje aktywami cyfrowymi z tradycyjnymi usługami bankowymi. Wezwał też do szerszego wykorzystania kryptowalut w handlu zagranicznym.
Pretekstem mogła być pogarszająca się sytuacja makroekonomiczna. Plan wzrostu PKB na 2025 r. nie został zrealizowany: zamiast oczekiwanych 4,1 proc., gospodarka wzrosła zaledwie o 1,6 proc. w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy.
Czytaj też:
Ujawniono taśmy założyciela Zondacrypto. "To jest, k..., kradzież"
