Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski napisał w piątek na platformie X, że służby ukraińskie odnotowują próby zaangażowania Białorusi w wojnę, o jak twierdzi czym mają świadczyć dodatkowe kontakty między prezydentem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką a stroną rosyjską.
Zełenski: Rosja próbuje wciągnąć Białoruś
Zełenski opowiadał, że Moskwa ma rozważać plany operacji w kierunku na południe i północ od terytorium Białorusi. Inna opcja miałaby polegać na ponowieniu kierunku czernihowsko-kijowskiego na Ukrainie, "albo przeciwko jednemu z państw NATO" – właśnie z terytorium Białorusi. Polityk zaznaczył, że wszelkie próby wciągania Białorusi w wojnę są dokumentowane przez stronę ukraińską. W swoim wpisie Zełenski twierdził, że strona ukraińska dysponuje szczegółami rozmów między Mińskiem a Moskwą w tej sprawie.
Pieskow: Podżeganie do dalszej wojny
Zapytany przez dziennikarzy o oskarżenia Kijowa, rzecznik prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow powiedział, że "takie oświadczenie to nic innego, jak próba dalszego podżegania, mająca na celu przedłużenie wojny i eskalację napięć".
Pieskow dodał, że tego typu oskarżenia nie mają żadnego znaczenia. – Nie uważamy, aby takie oświadczenie zasługiwało na jakikolwiek komentarz – zaznaczył.
Na przestrzeni ostatnich czterech lat w mediach, często przedstawiających narrację strony ukraińskiej jako jedyną obiektywną, bardzo często można było przeczytać, że Rosja niedługo na pewno zaatakuje NATO i będzie wojna. Nic takiego nie nastąpiło, jednak analitycy wskazują, że dopóki wojna rosyjsko-ukraińska nie została zakończona, nie ma gwarancji niewciągnięcia do konfliktu sąsiednich państw.
Czytaj też:
Wymiana ciosów i kolejne ofiary wojny. Roje dronów nad Ukrainą i RosjąCzytaj też:
Rosyjska ropa bez sankcji USA. Kolejna taka decyzja
