Stawki lekarzy w państwowej ochronie zdrowia. "Poniżej nie schodzę"

Stawki lekarzy w państwowej ochronie zdrowia. "Poniżej nie schodzę"

Dodano: 
Lekarz. Zdj. ilustracyjne
Lekarz. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash / Vitaly Gariev
Po wybuchu afery szpitalnej z radnym KO Dawidem Kacprzykiem w roli głównej w serwisie X zaczęły pojawiać zrzuty ekranów z grup w social mediach, w których lekarze otwarcie rozmawiają o swoim wynagrodzeniu.

"Od 180 do nawet 300 zł – tyle wynoszą stawki, których lekarze mogą oczekiwać za godzinę pracy w publicznej placówce ochrony zdrowia" – pisze "Rzeczpospolita", która przyjrzała się tematowi. Przypomnijmy najpierw genezę całej sprawy, która po publikacjach Patryka Słowika z Zero.pl zaczyna przebijać się nawet w mediach głównego nurtu.

Dawid Kacprzyk – 29-letni lekarz milioner bez specjalizacji

Zaczęło się od oświadczenia radnego Koalicji Obywatelskiej. Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz, były szef młodzieżówki i radny Koalicji Obywatelskiej w Ursusie – po wybuchu skandalu natychmiast partię opuścił – tylko w ubiegłym roku zarobił 1,6 mln zł. Szpital Południowy w Warszawie poinformował, że w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co dawałoby 331 godzin miesięcznie i średnio 11 godzin dziennie pracy, wliczając weekendy i święta. A do tego jeszcze przecież trzy pozostałe placówki. Ponadto, w tym czasie radny miał udzielać się politycznie i medialnie.

Pełne prawo wykonywania zawodu uzyskał półtora roku temu. Nie ma specjalizacji, jest w trakcie robienia. Mimo to pracuje w czterech warszawskich, publicznych placówkach medycznych, a nawet pełni funkcję koordynatora SOR we wspomnianym Szpitalu Południowym w Warszawie. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że posiada nowy samochód Porsche Panamera za ponad pół miliona złotych oraz mieszkanie warte blisko milion złotych bez kredytu.

"Poniżej 220 zł za godzinę nie schodzę"

Jak pisze "Rzeczpospolita" "z informacji publikowanych przez medyków wynika, że specjalista medycyny rodzinnej z ok. 20-letnim doświadczeniem, pracujący w okolicach Lublina, oczekuje dziś wynagrodzenia rzędu 280–300 zł za godzinę. W środowisku nie budzi to większego zdziwienia, ponieważ podobne stawki coraz częściej pojawiają się w regionach, w których szczególnie brakuje lekarzy".

Jeden z lekarzy pediatrów z 12-letnim doświadczeniem przyznał, że na umowie o pracę zarabia blisko 90 zł netto za godzinę. W komentarzach innych lekarzy kwota była oceniana jako zdecydowanie zbyt niska. Część medyków pisała, że specjalista pediatrii nie powinien pracować za mniej niż 250 zł za godzinę, w szczególności w dużych miastach. Lekarze z krótszym stażem, którzy łączą pracę w podstawowej opiece zdrowotnej z dyżurami szpitalnymi, deklarują, że nie są zainteresowani ofertami zaczynającymi się poniżej 220 zł za godzinę.

System NFZ. Wysokie stawki

Najwyższe stawki niekoniecznie zawsze zapewniają największe miasta. Z informacji "Rz" wynika, że w Krakowie lekarze komentują, że stawki przekraczające 180 zł za godzinę są dziś czymś powszechnym. Z kolei Warszawie można jeszcze znaleźć oferty na poziomie 150 zł za godzinę, choć zależy to od rodzaju placówki, liczby pacjentów i zakresu obowiązków.

W mniejszych miejscowościach bardziej we znaki dają się braki kadrowe, co sprawia, że placówki medyczne są niejako zmuszone płacić więcej. W Lublinie i okolicach lekarze mówią o minimalnych oczekiwaniach finansowych na poziomie 250 zł za godzinę, a negocjacje niekiedy kończą się stawkami sięgającymi 300 zł.

Czytaj też:
Kowalski: Jesteście złodziejami. Panie naleśniku, jak panu nie wstyd?
Czytaj też:
"Problemem jest system". Mentzen proponuje rozwiązanie
Czytaj też:
Specjalny portal, maksymalne stawki. Postulaty Morawieckiego dot. medyków

Źródło: Rzeczpospolita / Zero.pl
Czytaj także