Rekordowe faktury lekarzy w zadłużonym szpitalu. Ujawniono dokumenty

Rekordowe faktury lekarzy w zadłużonym szpitalu. Ujawniono dokumenty

Dodano: 
Stetoskop, zdjęcie ilustracyjne
Stetoskop, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fernando zhiminaicela z Pixabay
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie, należący do najbardziej zadłużonych placówek medycznych w Polsce, znalazł się w centrum zainteresowania po ujawnieniu dokumentów dotyczących wynagrodzeń części lekarzy zatrudnionych na kontraktach.

Według ustaleń portalu Radia Zet, niektóre miesięczne faktury opiewały na kwoty przekraczające 100 tys. zł, a w pojedynczych przypadkach sięgały niemal 200 tys. zł.

Ujawnione przez dziennikarzy dokumenty dotyczą lekarzy świadczących usługi na podstawie kontraktów cywilnoprawnych.

Z opublikowanych faktur wynika, że najwyższe miesięczne rozliczenia osiągały kwoty rzędu kilkuset tysięcy złotych rocznie, podczas gdy sama placówka od lat zmaga się z wielomilionowym zadłużeniem.

Władze szpitala tłumaczą, że wysokie stawki wynikają z konieczności zapewnienia obsady specjalistów i utrzymania ciągłości udzielania świadczeń.

Zadłużenie placówki szacowane jest na około 741 mln zł. Ubiegły rok szpital zakończył stratą w wysokości blisko 88 mln zł.

"Biedy nie ma". Premier podał limit zarobków lekarzy

Sprawa wpisuje się w trwającą debatę nad zmianami w systemie zarobków medyków. Rząd chce wprowadzić maksymalny limit wynagrodzeń lekarzy finansowanych ze środków publicznych.

Zgodnie z propozycją Ministerstwa Zdrowia najwyższe miesięczne wynagrodzenie miałoby wynosić 76,8 tys. zł, czyli 16-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę.

– Niektórym to się będzie wydawało bardzo dużo, bo to jest dużo. Nielicznym będzie się wydawać, że to jest mało, bo w tym niekonsekwentnym i niekontrolowanym systemie wynagrodzeń zarabiali dużo, dużo więcej – stwierdził premier Donald Tusk.

Nowe stawki zaproponowane lekarzom przez MZ szef rządu skwitował słowami "biedy nie ma". Podkreślił, że medycy będą zarabiać maksymalnie 250 zł za godzinę. Jak tłumaczył, kwotę 76 800 zł będzie mógł zarobić ktoś, kto wypracuje równowartość dwóch pełnych etatów.

Tusk zapowiedział również, że "nie będzie już wynagrodzeń na zasadzie procentu od procedury". – Te wielotysięczne wynagrodzenia za godzinę, to się musi skończyć – oświadczył.

Czytaj też:
Lekarze będą musieli wybierać? Polacy chcą rozdzielenia NFZ i prywatnych gabinetów

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Radio Zet / DoRzeczy.pl
Czytaj także