Już od 1 lipca będzie można wnioskować o dodatkowe środki w ramach bonu ciepłowniczego. Celem programu jest wsparcie gospodarstw domowych z niższym dochodem, korzystających z ciepła systemowego, które odczuwają skutki wysokich kosztów ogrzewania po zakończeniu mechanizmu zamrożenia cen ciepła.
Nabór potrwa od 1 lipca do 31 sierpnia. Po zakończeniu naboru gminy będą miały 90 dni na rozpatrzenie wniosków. Wypłat można spodziewać się w IV kwartale 2026 roku.
Trzy warunki do spełnienia
Aby dostać wsparcie, należy spełnić jednocześnie trzy kryteria. Przeciętny miesięczny dochód nie może przekroczyć 3272,69 zł w gospodarstwie jednoosobowym lub 2454,52 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Kolejnym warunkiem jest korzystanie z miejskiej sieci ciepłowniczej. Istotna jest cena ciepła – w danej grupie taryfowej musi ona przekraczać 170 zł za GJ netto.
Warto wiedzieć, że program działa na zasadzie "złotówka za złotówkę". Oznacza to, że niewielkie przekroczenie limitu dochodowego nie oznacza automatycznej utraty prawa do wsparcia. W takiej sytuacji wysokość bonu zostanie odpowiednio obniżona.
Wysokość dopłaty zależy od ceny ciepła obowiązującej w danej taryfie. Gospodarstwa mogą otrzymać:
1000 zł – przy cenie powyżej 170 zł/GJ do 200 zł/GJ,
2000 zł – przy cenie powyżej 200 zł/GJ do 230 zł/GJ,
3500 zł – gdy cena przekracza 230 zł/GJ.
Wsparcie jest wyższe niż w roku 2025, gdy wynosiło ono od 500 do 1750 zł.
Do wniosku trzeba dołączyć zaświadczenie wystawione przez spółdzielnię mieszkaniową, wspólnotę lub zarządcę budynku, potwierdzające korzystanie z ciepła systemowego oraz obowiązującą cenę ciepła. Na jedno gospodarstwo domowe przysługuje tylko jeden bon.
Wyłączenia z programu
Z programu wyłączono osoby ogrzewające dom lub mieszkanie za pomocą indywidualnych źródeł ciepła. O dopłatę nie mogą ubiegać się właściciele kotłów gazowych, pomp ciepła, pieców na węgiel, pellet czy drewno. Świadczenie nie będzie również przysługiwało odbiorcom ciepła systemowego, jeżeli cena ciepła w ich taryfie nie przekracza 170 zł za GJ netto. Oznacza to, że samo korzystanie z miejskiej sieci ciepłowniczej nie gwarantuje jeszcze otrzymania wsparcia – opisuje superbiz.se.pl.
Czytaj też:
"Czternastka" może być wyższa o ok. 200 zł. Trzeba złożyć wniosek
