W połowie lipca rząd przyjął projekt ustawy regulującej najem krótkoterminowy. Według pierwotnej wersji, lokalne władze mogły wprowadzać na terenie gminy strefy, gdzie będzie obowiązywał zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego. Ostatecznie zapis ten wycofano.
W poniedziałek (27 lipca) Wirtualna Polska podała, że wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś (klub parlamentarny PSL), który odpowiadał za przygotowanie ustawy, kupił w 2020 r. trzy mikrokawalerki w łódzkiej kamienicy podzielonej na 55 lokali pod wynajem. Trzy miesiące przed wejściem do rządu sprzedał dwie z nich swojemu bratu, a trzecią przepisał byłej już żonie.
"Nawet z Donaldem Tuskiem"
Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało, że będzie domagać się poprawek w ustawie, dzięki którym wspólnoty mieszkaniowe i gminy będą mogły podejmować decyzje o wyłączeniu możliwości najmu krótkoterminowego na konkretnych obszarach. – Zatem nie zakaz, ale możliwość podejmowania decyzji na gruncie wspólnoty. To jest konieczne po to, żeby mieszkańcy czuli się bezpiecznie w swoich mieszkaniach – mówił na konferencji prasowej Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.
– My możemy nawet z Donaldem Tuskiem wejść w koalicję, jeśli chodzi o poprawki dotyczące najmu krótkoterminowego. Gdyby Donald Tusk chciał poprzeć nasze rozwiązania, to będziemy głosować razem z Donaldem Tuskiem. Naprawdę nie ma to najmniejszego znaczenia. Liczy się to, co jest dobre dla mieszkańców – podkreślił wiceprezes PiS, pytany o możliwość współpracy z posłami stowarzyszenia Rozwój Plus przy pracach nad nowelizacją ustawy o najmie krótkoterminowym.
Czarnek był również pytany o sprawę wiceministra Ireneusza Rasia. – To nie pierwszy klasyczny konflikt interesów w tym rządzie i dlatego pan Raś powinien być całkowicie odstawiony od prowadzenia tej sprawy i tej ustawy. Ja nikomu nie zabraniam zakupu mieszkań: małych, dużych, mikrokawalerek. Pan Raś też ma do tego prawo. Ma również prawo sprzedawać te mikrokawalerki swojemu bratu. To jest jego sprawa. Natomiast w takiej sytuacji zwykłe, podstawowe zasady przyzwoitości nakazują odsunięcie się od procedowania ustawy, w której tak naprawdę zabiega się o swoje interesy, a nie o interesy zwykłych lokatorów, mieszkańców – powiedział.
– Apel do pana ministra Rasia. Proszę zostawić tę ustawę i dać ją procedować ludziom, którzy nie mają nic wspólnego z najmem krótkoterminowym – dodał.
Czytaj też:
"Do dymisji!", "kompletna kompromitacja". Burza wokół wiceministra
