Z danych Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji w Niemczech wynika, że w 2025 roku w kraju tym żyło 28 645 osób uznanych za radyklanie islamistyczne. Z tego 9 110 uznano za zdolnych do aktów przemocy w imię swojej wiary.
Monitorowanie radykalnych islamistów w Niemczech
Islamizacja Niemiec postępuje z roku na rok. Obecnie dyskusja o muzułmanach w Niemczech wróciła przez przypadek 21-letniego Abdula Ballouta. Mężczyzna zaatakował w sobotę tzw. Paradę Równości. Wjechał samochodem w grupę ludzi, a później zaatakował maczetą. Zabił jedną osobę i ranił kilkadziesiąt kolejnych. Abdul Ballout urodził się w Berlinie w rodzinie libańskich imigrantów. Został zradykalizowany w Niemczech. Uważał się za członka Państwa Islamskiego. Już wcześniej był znany policji, między innymi z powodu napaści.
Dziennik "Junge Freiheit" powołując się na dane Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji podał, że w Niemczech istnieje dziś bardzo duże środowisko islamistyczne. Łącznie zalicza się do niego blisko 30 tysięcy ludzi. Przynajmniej o tylu mają wiedzę służby.
Prawie 1/3 z nich to osoby, które według służb są gotowe do przemocy. Mniej więcej 10 proc. całego środowiska islamistycznego jest się w Berlinie. Według urzędu, w mieście tym mieszka też blisko tysiąca muzułmanów gotowych do ataków na innych ludzi w imię dżihadu. Ekstremiści dzielą się na trzy zasadnicze grupy. Największą stanowią zwolennicy Hamasu i Hezbollahu – to około 500 osób. Dalszych 350 należy do ruchu salafistycznego. Pozostali nie mają ścisłych więzi organizacyjnych, ale mogą odwoływać się do ekstremistycznej ideologii, na przykład w wydaniu Państwa Islamskiego.
Radykalizacja odbywa się przede wszystkim za pośrednictwem internetu. Zamachu terrorystycznego nie trzeba długo przygotowywać, nie jest też konieczne jakieś szczególne wyszkolenie czy wyposażenie sprawcy. Tak jak w przypadku ataku na tzw. Paradę Równości, wystarcza samochód i ostre narzędzie.
Czytaj też:
Berlin: Zamachowiec z Parady Równości zastrzelony Czytaj też:
Zamach na Paradzie Równości. Le Pen zabrała głos
