Informację o śmierci 65-letniej Polki jako pierwszy podał korespondent Polsat News. Doniesienia te oficjalnie potwierdził rzecznik prasowy polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. "Wstrząśnięci i z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację, że ofiarą tragicznego ataku w Berlinie była obywatelka Polski. Składamy najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim Zmarłej. Konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie niezbędne wsparcie konsularne" – napisał na platformie X.
W rozmowie z Polsat News Wewiór potwierdził także, że córka zmarłej 65-latki znalazła się wśród 29 osób, które zostały ranne w wyniku zamachu. Z kolei burmistrz Berlina Kai Wegner przekazał agencji dpa, że złożył kondolencje charge d'affaires Polski w Niemczech Janowi Tombińskiemu. – Bardzo poruszyło mnie to, co wydarzyło się w sobotę. Moje myśli są z państwem, a przede wszystkim z córką i rodziną zamordowanej – powiedział.
Berlin: Zamachowiec z Parady Równości zastrzelony
Do zamachu doszło w sobotę (25 lipca) około godz. 22:00 w parku Tiergarten, w pobliżu Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Sprawca wjechał białą furgonetką w grupę uczestników Parady Równości. Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że pojazd poruszał się z dużą prędkością. Według niektórych zeznań, kierowca po opuszczeniu samochodu zaatakował ludzi nożem. Odpowiednie służby badają te informacje.
Niemieckie media podały, że domniemany zamachowiec został zastrzelony podczas policyjnej obławy. Abdul B. urodził się w Niemczech w 2005 r. Miał libańskie korzenie. Wiadomo, że był w przeszłości notowany jako sprawca licznych przestępstw.
W poszukiwania zaangażowano jednostki specjalne, policyjne śmigłowce oraz liczne patrole. Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie w dzielnicy Schöneberg, jednak nie odnaleźli tam podejrzanego.
Po ataku organizatorzy przerwali wydarzenie. Na telebimach pojawił się komunikat o ewakuacji, a uczestników poproszono o spokojne opuszczenie terenu.
