UOKiK wszczyna postępowanie. Chodzi o fotowoltaikę

UOKiK wszczyna postępowanie. Chodzi o fotowoltaikę

Dodano: 
Fotowoltaika, zdjęcie ilustracyjne
Fotowoltaika, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie przeciwko Columbus Energy – poinformował Urząd.

Konsumenci skarżyli się na opóźnienia w zwrocie pieniędzy po odstąpieniu od umowy, a prezes Urzędu kwestionuje też sposób informowania klientów o prawie odstąpienia od umowy, terminach montażu oraz oferowanych urządzeniach.

"Zastrzeżenia prezesa UOKiK dotyczą informacji przekazywanych klientom jeszcze przed zawarciem umowy. Spółka nie określała w umowach dokładnego terminu wykonania umowy. Zamiast konkretnej daty wskazywała jedynie, że termin zostanie ustalony indywidualnie telefonicznie lub za pośrednictwem poczty elektronicznej. Tymczasem konsument już przy zawieraniu umowy powinien wiedzieć, do kiedy usługa zostanie w pełni wykonana. Ze skarg kierowanych do UOKiK wynika, że deklarowane w umowach maksymalne terminy rozpoczęcia montażu były wielokrotnie przekraczane" – czytamy w komunikacie.

Konsumenci bez informacji?

Kolejne zastrzeżenia dotyczą nieinformowania konsumentów o głównych cechach urządzenia. Dane te nie znajdowały się ani w umowie, ani w innych dokumentach przekazywanych klientom najpóźniej w chwili wyrażenia woli związania się umową. W efekcie konsumenci mogli nie wiedzieć, jakie urządzenia kupują, ani porównać oferty z propozycjami innych przedsiębiorców, podano.

"Przejście na odnawialne źródła energii to dla większości gospodarstw domowych poważna i kosztowna inwestycja, przy której są zdane na rzetelność wykonawcy. Decydując się na nią, konsument nie może kupować kota w worku. Brak informacji o producentach i modelach urządzeń na etapie zawierania umowy pozbawia klientów możliwości porównania cen i podjęcia świadomej decyzji" – powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.

Następne zarzuty dotyczą sposobu informowania klientów o prawie do odstąpienia od umowy. Urząd kwestionuje postanowienia zawarte w dokumentach Columbus Energy, zgodnie z którymi rozpoczęcie prac technicznych miało automatycznie pozbawiać konsumenta prawa do odstąpienia od umowy. Zarówno pompy ciepła, jak i instalacje fotowoltaiczne mogą zostać zdemontowane, dlatego zdaniem prezesa UOKiK rozpoczęcie montażu instalacji nie może oznaczać automatycznie utraty prawa do odstąpienia, wskazano.

Urząd kwestionuje też zapisy sugerujące, że klient sam żądał natychmiastowego rozpoczęcia prac przed upływem terminu na rezygnację. Informacje o skutkach takiego kroku znajdowały się w osobnym dokumencie, co mogło uniemożliwiać konsumentowi podjęcie świadomej decyzji.

Spółka Columbus Energy powinna zwrócić pieniądze

"Prawo do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem jest jednym z podstawowych uprawnień konsumenta. Przedsiębiorca nie powinien konstruować treści postanowień w sposób, który może prowadzić klientów do przekonania, że prawo to wygasa wcześniej, niż wynika to z przepisów" – podkreślił prezes UOKiK.

Zarzuty dotyczą też rozliczeń z konsumentami, którzy odstąpili od umowy. Spółka Columbus Energy, zgodnie z prawem, powinna zwrócić wpłacone środki niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni. Ze skarg kierowanych do UOKiK wynika jednak, że część klientów czekała na zwrot znacznie dłużej.

Postępowanie UOKiK może zakończyć się nałożeniem na przedsiębiorcę kary do 10 proc. obrotu.

Columbus Energy to dostawca usług na rynku nowoczesnej energetyki. Tworzy ekosystem produktów i usług, takich jak fotowoltaika, pompy ciepła, magazyny energii, stacje ładowania samochodów elektrycznych czy system zarządzania energią Columbus Intelligence. W 2023 r. spółka przeniosła się na rynek główny GPW z NewConnect.

Czytaj też:
Nie wyłączą prywatnej fotowoltaiki. Klamka zapadła
Czytaj też:
Kara za fotowoltaikę. Muszą zapłacić miliony

Źródło: ISBNews, DoRzeczy.pl
Czytaj także