FelietonyIle rząd może zrobić w ciągu roku?

Ile rząd może zrobić w ciągu roku?

Dodano

Ostatnio często słyszę pytanie, ile rząd Ewy Kopacz może zrobić w ciągu roku, jaki pozostał do wyborów parlamentarnych. Nierzadko z podtekstem, że rok to za mało, by cokolwiek w Polsce naprawić.

Ale czego zrobić? – dopytuję. Czegoś dobrego dla Platformy – po to, żeby PO utrzymała władzę i rządziła trzecią kadencję? Czy czegoś dobrego dla Polski – ryzykując, że stanie się to kosztem tego, iż PO wybory przegra, być może nawet z kretesem?

Ano właśnie.

Rząd Mazowieckiego w niespełna rok przeprowadził przez Sejm ustawy (co okrzyknięto planem Balcerowicza), które legły u podstaw uzdrowienia polskiej waluty i reanimacji zbankrutowanej PRL-owskiej antygospodarki.

Z kolei rząd Buzka w niewiele ponad rok gruntownie odmienił Polskę, przeprowadzając cztery wielkie reformy: emerytalną (zbudowano oparty na OFE kapitałowy filar systemu), zdrowotną (wprowadzono system kas chorych), samorządową (m.in. zmniejszono liczbę województw i odtworzono powiaty) oraz oświatową.

A tylko z powodu wolty i weta prezydenta Kwaśniewskiego nie udało się ekipie Buzka wprowadzić jakże potrzebnego podatku liniowego. Swój reformatorski zapał AWS przypłaciła rozpadem. Politycy AWS, na krótką metę, stracili, ale Polska zyskała.

A rząd Ewy Kopacz? Kiedy jeszcze był on rządem Donalda Tuska, zamierzał w nadchodzącym roku – co były premier  ogłosił podczas niedawnego sejmowego wystąpienia - skoncentrować się na osiągnięciu tylko jednego celu: utrzymania się PO u władzy po wyborach jesienią 2015 r. lub przegraniu ich z jak najmniejszą stratą do lidera. Ceną za to miało być dalsze psucie naszego państwa, w tym szczególnie jego finansów publicznych. Tym razem poprzez wydatne zwiększenie zadłużenia Polski wskutek kupowania za pieniądze podatników głosów emerytów (większa od prze- widywanej prawem podwyżka świadczeń) oraz rodzin wielodzietnych (powiększenie ulg i dostępu do nich; krok bardzo potrzebny, wszelako pod wa- runkiem ograniczenia o kwotę niezbędną do jego sfinansowania wydatków publicznych w innych działach). 

Do tej pory nie słyszałem, żeby premier Kopacz zamierzała wycofać się z realizowania tej propartyjnej i zarazem antypaństwowej strategii premiera Tuska. Może się jednak wycofa i przedsięweźmie program reform – szczególnie niezbędnych w obliczu zagrożeń międzynarodowych (wojna na Ukrainie) i wewnętrznych (od uzależnienia od gazu z Rosji do groźby krachu ZUS).

W każdym razie na tytułowe pytanie odpowiedź jest prosta: w ciągu roku rząd Kopacz może zrobić tyle dobrego, ile w tym samym czasie zrobiły rządy Mazowieckiego i Buzka. Albo tyle złego i tak niewiele dobrego, ile przez siedem lat zrobiły rządy Tuska. Wybór należy do niej i w dodatku – obawiam się – został już dokonany; z myślą o Platformie, a nie o Polsce.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 40/2014
Cały wywiad opublikowany jest w 40/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także