Do decyzji komisji już odniósł się sam zainteresowany. Na stronie internetowej NIK pojawiło się oświadczenie Krzysztofa Kwiatkowskiego:
Minęło 13 miesięcy odkąd wystąpiłem do Sejmu z wnioskiem o uchylenie mi immunitetu. Dzisiaj Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych przychyliła się do mojego wniosku.
Żałuję, że podjęcie tak prostej w gruncie rzeczy decyzji zajmuje Sejmowi tyle czasu. Chcę wyjaśnić nieprawdziwe i niesłuszne zarzuty przed niezawisłym i niezależnym sądem.
Podkreślam, nigdy nie popełniłem żadnego przestępstwa. To ja jestem najbardziej zainteresowany ustaleniem prawdy przez niezawisły sąd, bo to ja od roku muszę słuchać publicznych ataków, które godzą we mnie i w moich bliskich, bez możliwości obrony.
Liczę, że po uchyleniu mi immunitetu, bez zbędnej zwłoki, sprawa zostanie przekazania do sądu, który będzie mógł ustalić prawdę.
Przypomnijmy, że prokuratura w Katowicach chce postawiać Kwiatkowskiemu zarzuty nadużycia władzy. Chodzi o postępowania konkursowe na stanowiska dyrektora Delegatury NIK w Łodzi, wicedyrektora Delegatury NIK w Rzeszowie i wicedyrektora departamentu środowiska NIK. Wśród zarzutów miałoby się znaleźć także podżeganie do przestępstwa nadużycia władzy w związku z konkursem na dyrektora Delegatury NIK w Rzeszowie.
W czerwcowym komunikacie Prokuratura Krajowa podkreślała, że uchylenie immunitetu prezesowi NIK jest uzasadnione, ponieważ zarzucane mu czyny cechują się wysokim stopniem społecznej szkodliwości. Spowodowały one rzeczywistą szkodę w interesie publicznym i prywatnym. "Poprzez swoje bezprawne działania Krzysztof Kwiatkowski naruszył prawidłowość przeprowadzania postępowań konkursowych i prawidłowość funkcjonowania Najwyższej Izby Kontroli (...) Dokonując swoich czynów kierował się on naganną motywacją i partykularnymi interesami. Naruszył przy tym autorytet i niezależność Najwyższej Izby Kontroli – naczelnego organu kontroli państwowej" – czytamy w komunikacie.
amp, polskie radio, nik.gov.pl, fot. nik.gov.pl
