Mężczyzna podczas rozmowy z mediami stwierdził, że poza Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi nikt nie próbował pomóc Polakom znajdującym się w Abu Zabi. – Ambasada, nikt, nikt. Nikt, dosłownie nikt. Nikt się do nas nie odzywał. Rainbow, nikt. Kompletne zero. Tylko Zjednoczone Emiraty Arabskie – stwierdził. To kolejny tego typu głos stawiający polskie władze w bardzo złym świetle.
Jak dodał, dzwonienie na infolinię było bezcelowe, gdyż polscy obywatele mogli tam jedynie usłyszeć, że "mają odejść od okien". – Przekazano nam, że można zarejestrować kartę, zapłacić 500 zł za połączenie, żeby dowiedzieć się, że w ogóle nie wrócili [zapewne inni podróżujący – red.] – dodał.
Jak następnie relacjonował, wielu osobom udało się wrócić wyłącznie dlatego, że Polacy sami założyli grupę na jednym z komunikatorów i dzięki temu mogli przekazywać sobie niezbędne informacje.
– Połowa ludzi by w ogóle nie wróciła, gdyby nie wewnętrzna grupa na WhatsApp-ie, która nas uratowała, naprawdę wszystkich uratowała. Wewnętrzna grupa na WhatsAppie, którą sami żeśmy stworzyli po prostu wewnętrznie, sami zostaliśmy. To jest tragedia, nie? Co tam się dzieje? Naprawdę, no a tutaj nikt nie odbiera telefonu w ogóle, to nigdzie się nie dzwoni, to tam nic się nie działo – mówił wyraźnie wzburzony.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Tusk o ewakuacji Polaków
Rząd odpiera zarzuty dotyczące ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Premier Donald Tusk poinformował we wtorek (3 marca), że ponad 480 polskich obywateli opuściło już Izrael, Jordanię i Liban i znajduje się w Polsce lub w drodze do kraju. Zapewnił, że działania prowadzone są na bieżąco, a placówki dyplomatyczne pracują w trybie całodobowym.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje do Polaków, aby nie podróżowali na Bliski Wschód. Obecnych tam obywateli RP zachęca do rejestrowania się w systemie Odyseusz.
Paraliż na lotniskach, rynek energii w szoku
Turyści utknęli na lotniskach m.in. w Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) i Dosze (Katar) po tym, jak Iran zaczął przeprowadzać ataki na kraje w Zatoce Perskiej w odwecie za amerykańsko-izraelskie naloty na Iran, w których zginął m.in. najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei, a także wielu innych przedstawicieli reżimu.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił blokadę kontrolowanej przez Iran Cieśniny Ormuz i ostrzegł, że będzie atakował tankowce próbujące przepłynąć tym jedynym morskim szlakiem z krajów Zatoki Perskiej. Ponieważ przez Ormuz przechodzi ok. 20 proc. światowego handlu ropą i gazem, w tym cały eksport LNG z Kataru, ceny surowców gwałtownie wzrosły.
Czytaj też:
Kobieta po powrocie z Dubaju: Nie było żadnego wsparcia z PolskiCzytaj też:
Polacy na Bliskim Wschodzie. Tusk: Emiraty Arabskie biorą na siebie obowiązek opieki
