Le Pen wyraziła solidarność z sojusznikami z Zatoki Perskiej

Le Pen wyraziła solidarność z sojusznikami z Zatoki Perskiej

Dodano: 
Marine Le Pen
Marine Le Pen Źródło: PAP/EPA / STEPHANE DE SAKUTIN / POOL
Marine Le Pen wyraziła solidarność z sojusznikami z Zatoki Perskiej, zwłaszcza ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

28 lutego wojska Izraela i Stanów Zjednoczonych zaatakowały z powietrza cele w Iranie. Zabity został między innymi Najwyższy Przywódca Iranu Ali Chamenei. W odpowiedzi pociski, najpierw na cele w Izraelu, zaczęły wystrzeliwać siły irańskie. W niedzielę od rana Teheranem wstrząsają potężne uderzenia izraelskiego lotnictwa. Ajatollahowie zapowiedzieli wcześniej, że w sytuacji ataku Amerykanów, uderzy we wszystkie amerykańskie bazy wojskowe w państwach regionu. Część wystrzelonych rakiet uderzyła jednak w obiekty cywilne w kilku państwach Bliskiego Wschodu. Iran potępiła za to liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.

Le Pen: Solidarność z sojusznikami

"Arabia Saudyjska, Katar, Bahrajn, Kuwejt i przede wszystkim Zjednoczone Emiraty Arabskie są obecnie celem ataków przeprowadzanych przez irański reżim terrorystyczny. Szczególnie ucierpiały miasta Dubaj i Abu Zabi. Przechwycono ponad 130 pocisków i prawie 200 dronów, ale niektóre ataki dotknęły również obszary cywilne" – napisała liderka francuskiej prawicy na platformie X.

"Chcę bardzo wyraźnie wyrazić naszą solidarność z naszymi sojusznikami z Zatoki Perskiej, zwłaszcza ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, a także z naszymi rodakami i siłami zbrojnymi obecnymi w regionie. Francja musi tam być: u boku swoich sojuszników i w pełni zmobilizowana, aby chronić swoich obywateli" – stwierdziła Le Pen.

Zjednoczone Emiraty Arabskie apelują do władz Iranu

W wyniku uderzenia drona w lotnisko w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych. Kolejne dwie, w tym dziecko, odniosły obrażenia z powodu spadających fragmentów drona przechwyconego koło kompleksu wieżowców Etihad Towers. Siły zbrojne Iranu uderzyły również w lotniska w Dubaju, Kuwejcie i Katarze, a także obszary mieszkalne w Bahrajnie, Katarze, Kuwejcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej. Trafiony został hotel w dzielnicy Palm Jumeirah w Dubaju. W mieście tym utknęli polscy celebryci, którzy postanowili relacjonować wydarzenia na Instargramie.

Doradca prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Anwar Gargasz wezwał Teheran do zaprzestania ataków na cele w państwach regionu.– Irańska napaść na państwa Zatoki Perskiej to pomyłka, która odizolowała Iran w krytycznym momencie – ocenił Gargasz. – Opamiętajcie się i traktujcie sąsiadów w sposób racjonalny i odpowiedzialny – zaapelował, ostrzegając przed dalszą eskalacją sytuacji w regionie.

USA i Izrael zażądały rezygnacji Teheranu z programu nuklearnego

W styczniu i lutym 2026 r. Stany Zjednoczone rozmieściły na wodach Zatoki Perskiej znaczące siły zbrojne. Waszyngton chciał w ten sposób wymusić, aby Teheran zrezygnował ze swojego programu nuklearnego, który ma stanowić egzystencjalne zagrożenie dla Izraela. Negocjacje z przedstawicielami ajatollahów nie przyniosły rezultatu.

W Zatoce i w Cieśninie Ormuz Amerykanie zgromadzili m.in. okręty wojenne i lotniskowce, w tym lotniskowce USS Abraham Lincoln i USS Gerald R. Ford. W regionie operują dziesiątki myśliwców (F-35, F-22, F/A-18), samoloty wsparcia i tankujące, systemy obrony powietrznej oraz jednostki logistyczne.

Nic nie wskazuje natomiast na to, by w planie była inwazja lądowa na terytorium Iranu. Zdaniem analityków komentujących sprawę rozpoczętej wojny, obalenie reżimu ajatollahów bez "boots on the ground" jest mało prawdopodobne.

Czytaj też:
Chiny potępiają zabicie Chemeiniego
Czytaj też:
Putin reaguje po śmierci Chameneiego. Oświadczenie Kremla

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: X / PAP / Newsmax / Fox News / DoRzeczy.pl
Czytaj także