Braun: To jest moment, w którym należy sięgnąć po niepodległość
  • Ryszard GromadzkiAutor:Ryszard Gromadzki

Braun: To jest moment, w którym należy sięgnąć po niepodległość

Dodano: 
Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej)
Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej) Źródło: PAP / Art Service
Z Grzegorzem Braunem, prezesem Konfederacji Korony Polskiej, posłem do Parlamentu Europejskiego rozmawia Ryszard Gromadzki.

RYSZARD GROMADZKI: Sztandarowe hasło Konfederacji Korony Polskiej brzmi: „Odzyskajmy niepodległość”. Ale czy Polacy są dziś gotowi na niepodległość? Czy kręgosłup naszego narodu nie został ostatecznie przetrącony po 1989 r?

GRZEGORZ BRAUN: Oczywiście, że jesteśmy narodem z resztek, po tych wszystkich masakrach, rabunkach, po dewastacji i autodewastacji naród polski istnieje już bardzo problematycznie. Nie ma co do tego wątpliwości. Dobra wiadomość jest taka, że zmiany zarówno na lepsze, jak i na gorsze nigdy nie dokonują się za sprawą mas, demokratycznych większości czy wielkich ruchów ludowych. Owszem, one mogą nastąpić, ale w konsekwencji działania zdeterminowanych mniejszości. Więc tak jak jakobini czy bolszewicy przechylali szalę dziejową na ciemną stronę, tak i sprawa polskiej niepodległości jest i zawsze będzie sprawą mniejszości. Pytanie, czy wykażemy odpowiednią determinację. Gdybyśmy 120 lat temu, ba 110 lat temu urządzili referendum czy plebiscyt niepodległościowy na ziemiach ówczesnych trzech zaborów, to ten plebiscyt moim zdaniem bardzo łatwo mógłby być przegrany. Więcej, myślę, że jeszcze w 1917 r., a nawet 1918 r. idea niepodległości mogłaby nie zyskać większości. Po prostu bardzo wielu było wówczas ludzi, którzy uznawali sprawę polską za nieodwracalnie zrośniętą ze sprawą tronów w Wiedniu, Petersburgu i Berlinie.

Słuchając pana wywodu, mam poczucie déjà vu. I dziś wielu rodaków uznaje sprawę polską za trwale zrośniętą z zewnętrznymi zwierzchnościami.

Właśnie taką analogię proponuję. A zbudowawszy ją, oświadczam, że chcąc odzyskać niepodległość, ostatnią rzeczą, którą powinniśmy robić, to oglądać się na masy. Te masy są w większości masami „eurokołchoźników”, a nie Polaków, nie polskich niepodległościowców. A nawet ci, którzy się obruszą za nazywanie ich „eurokołchoźnikami”, którzy poczuwają się do polskości, oni też w większości nie mają już wigoru niepodległościowego. Ten wigor musi przejawić zdeterminowana mniejszość. I tę rolę bierze na siebie Konfederacja Korony Polskiej. Mówimy: „odzyskajmy niepodległość”, bo inaczej sprawa polska nie znajdzie pomyślnego rozwiązania w żadnym aspekcie. Ani kwestia katastrofy demograficznej, ani sprawa katastrofy finansowej państwa polskiego, ani wolność osobista, czy wolność gospodarcza nie zostaną przywrócone, jeśli nie odzyskamy niepodległości. Nie ma także pomyślnego dla Polski rozwiązania geopolitycznego, nie ma perspektywy pokojowego koegzystowania pośród naszych sąsiadów, jeżeli polska racja stanu ma być uwiązana do cudzego rydwanu, a polski interes reglamentowany przez obce stolice i ich agentury.

Czy głębszą, bardziej bolesną rysą na polskim charakterze nie jest rozpanoszona skłonność samozwańczych elit rządzących naszym państwem do zaprzaństwa, ścigania się w służalstwie wobec obcych państw?

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także