Ambasady, synagogi, meczety. Polska policja wzmacnia patrole

Ambasady, synagogi, meczety. Polska policja wzmacnia patrole

Dodano: 
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
W związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie polska policja zdecydowała się wzmocnić patrole m.in. przy ambasadach.

Według doniesień rozgłośni RMF FM, szef polskiej policji nakazał komendantom wojewódzkim podjęcie działań mających zapewnić bezpieczeństwo osób i obiektów, które mogłyby być celem ataków w związku z trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Oznacza to przede wszystkim większą liczbę patroli w okolicach placówek dyplomatycznych – ambasad i konsulatów – Stanów Zjednoczonych, Izraela, Iranu oraz innych państw Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej. Funkcjonariusze policji mają również częściej patrolować okolice miejsc kultu religijnego, takich jak synagogi i meczety, a także instytucji kultury związanych z krajami tego regionu.

Większa liczba policjantów ma uczestniczyć w zabezpieczeniach różnego rodzaju manifestacji ulicznych organizowanych w związku z trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie. Jak podało RMF FM, szczególnie drobiazgowo będą wyjaśniane i analizowane sygnały o "zagrożeniach na tle waśni narodowościowych oraz wyznaniowych".

USA i Izrael zaatakowały Iran

W sobotę rano Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran, zabijając setki cywilów oraz dziesiątki wojskowych i polityków, w tym najwyższego przywódcę, ajatollaha Alego Chameneia i dowódcę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammada Pakpoura. W odpowiedzi Iran wystrzelił pociski i drony na Izrael oraz amerykańskie bazy w krajach arabskich: Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Bahrajnie i Jordanii.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę, że operacja przeciwko Iranowi o kryptonimie "Epicka Furia" może potrwać cztery tygodnie. Potwierdził też śmierć trzech amerykańskich żołnierzy, nie podając szczegółów na temat okoliczności ich śmierci.

Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje, aby nie podróżować na Bliski Wschód. MSZ uruchomiło dodatkową infolinię dla polskich obywateli przebywających w tym regionie. Zaapelowało także o rejestrowanie się w systemie Odyseusz. To darmowy serwis MSZ, umożliwiający rejestrację podróży zagranicznych. Dzięki niemu resort spraw zagranicznych może szybko zlokalizować Polaków, powiadomić o zagrożeniach i sprawnie udzielić pomocy konsularnej w sytuacjach kryzysowych.

Rzecznik prasowy MSZ Maciej Wewiór przekazał w niedzielę, że Polska nie wyśle samolotów po Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. – W momencie, kiedy skończą się działania wojenne, kiedy przestaną latać pociski, drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski – podkreślił, wskazując, że podobne decyzje podjęły także inne kraje. Zwrócił również uwagę na to, że z Izraela można dostać się drogą lądową do Egiptu, z którego wciąż latają samoloty.

Czytaj też:
Pilna narada. Wezmą w niej udział przedstawiciele rządu i prezydenta
Czytaj też:
Spotkanie z udziałem polskiego ministra odwołane. W tle atak drona
Czytaj też:
Najnowszy komunikat PLL LOT. Polski przewoźnik odwołuje kolejne loty

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: RMF FM
Czytaj także