Środa jest piątym dniem operacji wojsk USA i Izraela przeciwko Iranowi oraz ataków odwetowych Teheranu na kraje Zatoki Perskiej, uważane za sojuszników Ameryki. Według prezydenta USA Donalda Trumpa, misja pod kryptonimem "Epicka Furia" może potrwać cztery-pięć tygodni. Działania wojskowe poskutkowały zawirowaniami na rynkach światowych, a ceny ropy poszły w górę.
Pytany o te wydarzenia Stanisław Karczewski przekonuje, że atak na Iran "był niezbędny". – Trzeba tę sytuację w tym regionie podporządkować jednak siłom demokratycznym – stwierdził w rozmowie z TVP Info.
Senator PiS podkreśla też, że wojna w Iranie nie odciągnie uwagi USA od Ukrainy, gdyż "Trump musi się też interesować Ukrainą".
Dopytywany natomiast o ceny ropy Karczewski przyznaje, że mogą one iść w górę, ale "zaprowadzenie demokracji" w Iranie jest ważniejsze. – Ceny ropy będą na pewno szły w górę, ale pokój i demokracja nie mają ceny – stwierdził polityk PiS. – Obecnie mamy wojnę i to co na pewno odczujemy. To nie jest strasznie, takie są fakty – dodał.
Cieśnina Ormuz zablokowana
Po ataku USA i Izraela na Iran, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił blokadę kontrolowanej przez Teheran Cieśniny Ormuz i ostrzegł, że "spali" wszystkie tankowce próbujące przepłynąć tym jedynym morskim szlakiem z krajów Zatoki Perskiej.
Ponieważ przez Ormuz przechodzi ok. 20 proc. światowego handlu ropą i gazem, w tym cały eksport LNG z Kataru, ceny surowców wystrzeliły.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował we wtorek (3 marca) o możliwości eskorty tankowców przez Marynarkę Wojenną USA. Zapowiedział też udostępnienie amerykańskiego ubezpieczenia wszystkim przewoźnikom działającym w Cieśninie Ormuz.
Czytaj też:
Po decyzji Kataru ceny poszybowały w górę. "Europa uderzona rykoszetem"Czytaj też:
Czy dostawy gazu są zagrożone? PGE uspokaja
